Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę; daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę; i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego – Marek Aureliusz.
Rzecz w tym, że to, co taki jak przeciętny Salonowicz „szaraczek” MUSI zaakceptować, gdyż ma na to nikły (czy wręcz zerowy) wpływ, to ludzie posiadający olbrzymią władzę są w stanie zmodyfikować według swojej woli. Weźmy takie Chiny: podobno w ciągu 35 lat prowadzenia „polityki jednego dziecka” zabito czterysta milionów płodów. Dajecie wiarę?
A obecnie co robią ci debile?
Sorry, napisałam: debile? Czy może raczej ludzcy „demiurgowie”, którym wszystko wolno? Najpierw zabijali, teraz będą zmuszać do tworzenia – bo mogą. Mogą, chcą, uważają, że powinni. Czy mają rację? Pewnie tak, w końcu najpierw chcieli ograniczyć przyrost naturalny, a teraz chcą ratować państwo przed kryzysem demograficznym. Kto ich osądzi? Kto może osądzić i powstrzymać (nie mówiąc o ukaraniu) ludzi, którzy modelują życie swoich (nie)wiernych poddanych, jak im się podoba, byle tylko utrzymać rzekomą równowagę na swoim terytorium? Równie dobrze można by zapytać, kto może osądzić i powstrzymać myśliwych, którzy w zimie dokarmiają zwierzynę, a w sezonie łowieckim ją odstrzeliwują, motywując to koniecznością „regulacji ekosystemu”. :)


Komentarze
Pokaż komentarze (15)