Pięć lat temu napisałam notkę o miłosno-zbójeckich perypetiach „białego wilka”, w której trochę ponarzekałam na brak oryginalności serialu, starając się wszakże znaleźć w nim jasne punkty:
A jako że jakiś czas temu zakończyliśmy oglądanie ostatniej odsłony poniewierki naszego śnieżnowłosego poczciwiny, tedy zamiaruję – nie, nie tyle podzielić się ogólnikowymi refleksjami, ile – bezwstydnie ujawnić, co się w najnowszym sezonie dzieje i jak on się kończy. :) Jeżeli zatem ktoś pragnie zapoznać się samodzielnie z przygodami pokiereszowanego na ciele i duszy „rzeźnika z Blaviken”, uprasza się go/ją o porzucenie czytania niniejszego tekstu.
No więc tak, zacznijmy od tego, że serial musi teraz „obskoczyć” trzy główne postacie, z których każda zebrała wokół siebie spory wianuszek przyjaciół i wrogów, czyli samego Geralta, Yennefer oraz „zagubioną” Ciri. Geralt podróżuje przez cały kontynent, żeby odnaleźć swoje „dziecko-niespodziankę”, po drodze zaś napataczają mu się nie tylko potyczki z wojskami Nilfgaardu, zwykłymi rzezimieszkami czy potworami, lecz także niespodziewani sprzymierzeńcy (Cahir); Yennefer zbiera armię czarownic, czarodziejek oraz niedobitki wiedźminów do walki z Vilgefortzem, żeby w ostatnich odcinkach stoczyć z nim epicką walkę; zaś rozgoryczona wizjami z końca poprzedniego sezonu Ciri przybiera nowe imię i dołącza do zbieraniny młodocianych chuliganów zwących się Szczurami, którzy zostają elegancko wyrżnięci w ostatnim epizodzie przez niezrównanego łowcę nagród, a ona sama... no właśnie, tego, co się z nią potem stanie, już nie wiemy, co oznacza, że – przynajmniej teoretycznie – muszą powstać kolejne części tej zagmatwanej bajki.
Przyznam, że ledwo dotrwałam do ostatniego odcinka, tak bardzo dłużyły mi się, a tym samym nużyły mnie te wszystkie wędrówki, pogaduszki, walki, intrygi, etc. A jednak wytrwałam. Dlaczego? Pewnie dlatego, że jak się wsiąknie w jakąś narrację, to się jej człowiek trzyma jak głupi. Czy było warto? Nie wiem. Ale jak się pojawi kolejny sezon, to... cóż... też obejrzę. :)



Komentarze
Pokaż komentarze (1)