Pomijając nasze osobiste sprawy, to co jest poważną, wartą naszej uwagi kwestią, a co dziecinną błahostką, na którą lepiej nie tracić czasu? Kiedyś – wielokrotnie – pisałam, iż absolutnie najważniejszą rzeczą na dzisiaj jest ochrona środowiska. Ale czy miałam rację? A czy rację mają ludzie podniecający się aborcją, LGBT, gender, diversity, cancel culture? A ci, którzy bezustannie grzmią o dawnych zbrodniach Niemiec i Ukrainy wobec Polski? A może ci, których złoszczą potencjalne „niezasłużone” emerytury dla artystów? A co z tymi, co „bronią” Polski przed ateistami, islamistami i satanistami?
Czy wzmiankowane tematy są naprawdę istotne czy stanowią jedynie zasłonę dymną dla rzeczy o niebo poważniejszych?

Obyczajówka i skandale sprzedają się najlepiej, gdyż na tyłku, kiesie oraz wierze każdy zna się najlepiej. Tylko co nam przyjdzie z pyskówek na te tematy? Przecież i tak nikt chyba swojego zdania nie zmieni.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)