Wcale mnie nie cieszy, że miałam rację, zrównując w poprzednim wpisie wszystkie ideologie i religie. Naprawdę, wolałabym się mylić. Niestety, pochwalając przemoc wobec maszerujących ludzi, Kościół po raz kolejny dowiódł, że każda, absolutnie każda ideologia powinna być pilnowana, by nie urosła w siłę, choćby była osadzona na nie wiem jak pięknych ideach i założeniach.
Reguła ta dotyczy także ideologii powszechnego laicyzmu, ultratolerancji czy poprawności politycznej. Nie mam złudzeń, że ci, którzy dzisiaj spokojnie maszerują, jutro z pewnością byliby równie kochający i tolerancyjni. Po obydwu stronach barykady kryje się potencjał do prześladowań. Wystarczy przekonanie, że „tamci” są niemoralni, nienormalni, głupi, że czyhają na nasze ciała i dusze.
Dlatego nie ufam żadnemu radykałowi. Trochę to śmieszne zważywszy, jak bardzo sama bywam radykalna. Na szczęście tylko czasami.


Komentarze
Pokaż komentarze (52)