Po śmierci Seawolfa ludzie patrzący z pewnym dystansem (jak ja, bo nigdy nie czytałam bloga Seawolfa) mogli obserwować w Salonie kalejdoskop ludzkich postaw i mentalości.
Nie na próżno mówi się, że nasze człowieczeństwo w pełni objawia się w ekstremalnych warunkach- takich właśnie jak czyjaś śmierć.
Większość blogerów na wiadomość o śmierci Seawolfa zareagowała godnie, ze szczerym wzruszeniem i bólem.
Salon zalały wręcz notki pożegnalne i oddające cześć blogerowi, który odszedł tak nagle.
Jednak znalazły się osoby, których zachowanie z godnością i szacunkiem dla śmierci nie miało nic wspólnego.
Nie będę wymieniać nicków, myślę że wszyscy domyślą się o kogo chodzi.
Ale to dobrze, że pospadały maski, dzięki temu lepiej się poznaliśmy.
PS.
Czy chociaż jeden z blogerów "peowskich" napisał notkę pożegnalną dla Seawolfa?



Komentarze
Pokaż komentarze (92)