2 obserwujących
38 notek
27k odsłon
1188 odsłon

Wirus generalny

Imitation paper money (issued by "天地银行", "The Bank of Heaven and Earth") and yuanbao burnt at ancestors' graves around the time of the Ghost Festival. (Jiangsu Province). https://commons.wikimedia.org/wiki/User:Vmenkov
Imitation paper money (issued by "天地银行", "The Bank of Heaven and Earth") and yuanbao burnt at ancestors' graves around the time of the Ghost Festival. (Jiangsu Province). https://commons.wikimedia.org/wiki/User:Vmenkov
Wykop Skomentuj25

Czasy coraz cięższe a organy prowadzące szpitale w obliczu koronawirusa obcinają etaty sprzątaczek w szpitalach i tak brudnych, Drugiej takiej próby generalnej przed czymś poważniejszym może nie być. Pospekulujmy o tym czemu jednak wyzwanie może być poważne.

Zacznijmy od faktów: wirus najpierw uderzył w Chiny. Spowodował nie tylko śmierć (być może dziesiątek) tysięcy ludzi ale też konieczność kwarantanny, a ta już oznacza utratę ogromnej części PKB tego kraju. Środki na zwalczanie epidemii są ogromne a straty wizerunkowe niemniejsze. Weźmy choćby wezwania do przeniesienia produkcji z Chin i plany Nowego Jedwabnego Szlaku. Entuzjazm krajów położonych na jego trasie z pewnością osłabnie, bo ludzie najzwyczajniej będą się bać masowej chińskiej kolonizacji widząc tą nację jako roznosicieli groźnych chorób. Już teraz można to wyczuć patrząc na towarzyszący epidemii wylew antychińskiej nienawiści w mediach i agresywnego lęku na społecznych dołach.

Spóźniona reakcja Chin na wybuch epidemii daje do myślenia. Oczywiście, standartowo zwala się ją na lęk lokalnej partii przed górą i liczenie na to, że jak sami sobie na dole rady nie damy, to może jak się zrobi ciepło, to wirus sam padnie. Zwracać się wszak powinno uwagę na to, że Wuhan to jeden z najbardziej eksplodujących ośrodków produkcji i międzynarodowego biznesu, więc musiały być naciski na utrzymywanie produkcji i nieprzeszkadzanie w lukratywnych interesach setek tysięcy firm. Mnie to jednak nie przekonuje. Jeśli takie państwo jak Chiny nie wiedziało w grudniu co się dzieje, to źle rokowałoby to jego przyszłości.

Internet kipi właśnie od filmów na temat okrucieństwa Chińczyków wobec Ujgurów. Towarzyszy temu niesamowita wręcz sinofobia. Celują w tym komentatorzy muzułmańscy. W tym samym czasie epidemia powala akurat Iran i Europę. Czyżby zatem mógł to być tak naprawdę atak terrorystyczny zadany szczególnie znienawidzonym wrogom Kalifatu? Zastanawiająca jest niespotykana skala dezynfekcji miejsc publicznych w Chinach. Jednocześnie agenci poważnych wywiadów wskazują na laboratorium w Wuhan, jako miejsce potencjalnego wycieku. Czy zatem ktoś przekupstwem czy szantażem bądź innym aktem sabotażu nie wykradł stamtąd wirusa i nie podłożył znienawidzonym przez siebie społecznościom? Tego się nieprędko dowiemy, ale przynajmniej w teorii taka możliwość istnieje.

Potrafię sobie więc wyobrazić -- zakładając taki m/w scenariusz -- że władze chińskie, dowiedziawszy się o pladze nowego SARS, postanowiły poczekać aż się ona rozejdzie w mieście, które posiada ogromne kontakty handlowe z resztą świata, na zasadzie: uderzyliście w nas? To dostaniecie rykoszetem. Dla zasady i ku przestrodze. Jak nie jesteście w stanie powstrzymać swoich bulterierów, to sami będziecie mieli ciepło. Tak sobie myślę. bo pamiętam jak w sierpniu 2018 roku czytałem w Chinach doniesienia zdradzające publicznie wyrażane wtedy obawy, że kraj ten zostanie zaatakowany nową postacią wirusa, mogącą zebrać szczególnie żniwo śmierci wśród etnosu Han. Spekulacje takie towarzyszyły wtedy dwudniowej wizycie ... w Wuhan ... prezydentów Chin i Indii, którą przypisywano obawom Indii przed wirusami "nipa" i "zika". Stąd przyjazd Modiego właśnie do miasta które prowadzi badania nad wirusami i gdzie znajduje się laboratorium najwyższej kategorii bezpieczeństwa.

Taka więc do głowy przyszłą mi teoria spiskowa. Prawda, że bardziej prawdopodobna niż atak mocarstwa (które sporo straci i będzie miało większy problem z opanowaniem epidemii niż Chiny), spisek mający na celu sprzedaż szczepionek albo okazję do zastąpienia gotówki pieniądzem elektronicznym (Chiny palą banknoty) czy wybicia pod pretekstem walki z wirusem jakichś wrogów wewnętrznych? Ale, jeśli mam dobrego nosa, to zarazek może wymagać energii w przeciwdziałaniu porównywalnej z chińskim topieniem ulic, chodników i klatek w chlorze. Obym się więc mylił. Nawet jednak jeśli tym razem rozejdzie się po kościach, to prędzej czy później pojawi się inny kryzys. Kiedy jak nie przy tej okazji się do niego przygotować? Zwłaszcza, że może to faktycznie być wirus z laboratorium...

Wykop Skomentuj25
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości