Nie tylko Kazachstan
Blog jest pokłosiem moich zainteresowań związanych z Kazachstanem i Azją Środkową oraz zagadnieniami migracyjnymi, ze szczególnym uwzględnieniem repatriacji.
3 obserwujących
52 notki
38k odsłon
  1720   0

Rosja i Kazachstan - zamrożony konflikt?

Kazachstan, obok Białorusi, to kraj, z którym Rosja trwa w „zamrożonym konflikcie”. Tak uważa przytaczany przez Polską Agencję Prasową amerykański analityk Leon Aron. O ile tarcia na linii Putin-Łukaszenka i ich szorstka przyjaźń są nam mniej więcej znane, o tyle polska opinia publiczna niewiele wie o trudnych relacjach Kazachstanu z potężnym sąsiadem. 

Polska Agencja Prasowa opublikowała w środę 17 marca depeszę, w której przywołuje wypowiedź amerykańskiego analityka Leona Arona. Jego zdaniem prezydent Rosji Władimir Putin może zdecydować się na kolejną „zwycięską wojenkę”, podobną do aneksji Krymu, po to, by ratować swoje notowania i odwrócić uwagę Rosjan od problemów. Zdaniem eksperta na głównym celowniku rosyjskiego dyktatora są kraje bałtyckie, jednak w „orbicie zainteresowań” Putina są także Gruzja, Mołdawia, Ukraina, Białoruś i Kazachstan. Rzeczywiście, moim zdaniem Kazachstan słusznie wymieniany jest jako ostatni na tej liście, niemniej warto przyjrzeć się o co w „sprzeczkach” Rosjan z Kazachami (i vice versa) chodzi.

Sprawa zaczęła nabrzmiewać pod koniec ubiegłego roku, ale jej pierwsze odsłony miały miejsce kilka lat temu. W sierpniu 2014 r., po aneksji Krymu i wybuchu konfliktu na wschodzie Ukrainy, Putin złożył dość niejednoznaczne oświadczenie. Wedle jego słów prezydent Nazarbajew „zrobił coś wyjątkowego - stworzył państwo na terytorium, na którym nigdy nie było państwa”. Kontekst tej wypowiedzi jest dość ważny, bowiem dla Putina Ukraina (co już wtedy deklarował) nie jest odrębnym państwem i dlatego zdecydował się na wywołanie konfliktu zbrojnego w tym rejonie dawnego ZSRR.

W odpowiedzi na ten wątpliwy komplement prezydent Nazarbajew zagroził, że Kazachstan może wystąpić z Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, ponieważ nie chce być członkiem organizacji zagrażających jego niezależności. „Nasza niezależność jest naszym najcenniejszym skarbem, o który walczyli nasi dziadkowie. Po pierwsze, nigdy nie zrezygnujemy z naszej niezależności, a po drugie zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby ją chronić ” – mówił wtedy pierwszy prezydent Kazachstanu.

Jak dotąd nic takiego nie nastąpiło, jednak w 2017 r. Kazachstan opracował kolejną, piątą już od chwili uzyskania niepodległości w 1991 r., doktrynę obronną. Specjaliści od wojskowości zauważają w niej echa problemów, z jakimi boryka się w relacjach z Rosją Ukraina. Kazachstańscy stratedzy wojskowi dostrzegli ryzyko zastosowania „metod hybrydowych” w konflikcie, jaki mógłby zacząć tlić się na terytoriach przygranicznych ich kraju. Wspomnieli też o zagrożeniu „pobudzeniem i eskalacją konfliktu zbrojnego na granicach Republiki Kazachstanu”.

Poważny konflikt na linii Nur-Sułtan-Moskwa, szczęśliwie nie o charakterze zbrojnym, rozgorzał pod koniec ubiegłego roku. W grudniu 2020 r. Przewodniczący Komisji Edukacji i Nauki Dumy Państwowej, doktor nauk historycznych (wnuk szefa radzieckiego MSZ Wiaczesława Mołotowa) Wiaczesław Nikonow, w swoim przemówieniu w programie „Big Game” na kanale Rossija 1 powiedział: „Kazachstan po prostu nie istniał. Północny Kazachstan w ogóle nie był zaludniony. Oni (Kazachowie) żyli licznie na południu. I faktycznie, terytorium Kazachstanu jest wielkim darem od Rosji i Związku Radzieckiego”.

Nie trudno sobie wyobrazić, co działo się w Kazachstanie po tym wystąpieniu rosyjskiego polityka. Opinia publiczna zawrzała, czynniki państwowe wyraziły oficjalne stanowisko, a charge d'affaires Federacji Rosyjskiej Aleksander Komarow został zaproszony do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Kazachstanu, gdzie wiceminister Marat Syzdykow wręczył mu notę protestacyjną.

W nocie czytamy m.in.:

Częstsze prowokacyjne ataki niektórych rosyjskich polityków na Kazachstan powodują poważne szkody w sojuszniczych stosunkach między naszymi państwami. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Kazachstanu oczekuje adekwatnej oceny takich wypowiedzi przez stronę rosyjską i wzywa do podjęcia działań zapobiegających kolejnym oświadczeniom mężów stanu Federacji Rosyjskiej.

Nikonow ostatecznie wycofał się ze swoich słów publikując oświadczenie:

Uważam, że przy określaniu granic Kazachskiej SRR, która stała się granicami Republiki Kazachstanu, w pełni uszanowano interesy Kazachstanu. Dokładnie to powiedziałem w programie „Big Game”. Korzystam z okazji, aby raz jeszcze wyrazić swoje najgorętsze uczucia wobec braterskich mieszkańców Kazachstanu.

Ale jego kolega członek partii Jedna Rosja, Jewgienij Fiodorow, komentując incydent z Wiaczesławem Nikonowem, powiedział, że skoro Kazachstan nie uznaje swoich aktualnych ziem za prezent, to Rosja powinna zażądać od Kazachstanu zwrotu terytorium. Jego zdaniem konstytucja ZSRR, w chwili odłączania Kazachstanu od Związku Radzieckiego, jasno określała zasady zwrotu terytorium przekazanego danej republice przez Moskwę. Konstrukcja prawna tego wywodu jest dość dziwaczna, skoro zwykle to ZSRR po prostu anektował samodzielne kraje i terytoria. Często zresztą na drodze administracyjno-terytorialnych ewolucji. A jak było w przypadku Kazachstanu?

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka