W naczelnym kraju UE, wzorcowym dla innych:
36-letni konduktor zmarł w wyniku brutalnego pobicia przez pasażera jadącego „na gapę”. Kontrolerzy biletów od lat mierzą się z dużą falą agresji i zapowiadają, że, w obawie o własne życie, przestaną sprawdzać bilety.
Do dramatu doszło podczas rutynowej kontroli biletów. Podejrzanym o atak jest 26-letni obywatel Grecji, który podróżował bez ważnego dokumentu. Gdy konduktor zwrócił mu uwagę, pasażer wpadł w szał i pobił pracownika do nieprzytomności. Mimo reanimacji, życia 36-latka nie udało się uratować.
W ubiegłym roku odnotowano w Niemczech aż 3 tysiące przestępstw przeciwko pracownikom kolei, co daje średnio pięć napaści każdego dnia.
Strach wśród załóg jest tak duży, że część konduktorów otwarcie przyznaje, iż rezygnuje z kontroli biletów w sytuacjach zagrożenia. – Nie będziemy sprawdzać biletów, bo chcemy wrócić do domu żywi – cytuje jednego z konduktorów Deutsche Welle. Dla wielu z nich priorytetem stało się przetrwanie zmiany, a nie kontrola i wypisywanie mandatów.
Psycholog Jonas Rees alarmuje, że od 2015 roku agresja wobec kolejarzy – od wyzwisk po ataki fizyczne – rośnie lawinowo. Politycy co i rusz zapowiadają zaostrzenie kar, surowsze wyroki za napaści, ale jak widać metoda kija nie działa.W tle debaty pojawia się również trudny dla mainsteramu wątek migracyjny. Oficjalnie oczywiście napływu imigrantów nie łączy się ze wzrostem przestępczości, ale statystyki pokazują coś innego.
żródło
A tymczasem w tenkraju bez zmian:
Co się robi w pracy w dużej spółce miejskiej oprócz pracy:
- zbiera haki
- działa na szkodę na firmy(granty za fikcyjne zamówienia)
- przerost zatrudnienia (praktycznie x2 vs analogi np z innego kraju)
- kreacja podspółek, które robią nic tylko służą za przechowalnie kadr
- koszty i kary dla miasta za złe zarządzanie (tragicznie złe! miliony)
- zarządzający to polityk z brązowym noskiem
I jeśli pomyślisz, że to przypadek, to prawdopodobnie jesteś niesamowicie naiwnym człowiekiem. To nie przypadek, to reguła. Nie trzeba tego tłumaczyć.
Z zewnątrz spólka wygląda cudownie - "to jest nasz miś", jak zajrzysz patologia pogania patologię, ale nikt tego nie widzi, a raczej większość ma w dupie, bo koszty są zgubione w budżecie miejskim. Zresztą "my tym misiem udowadniamy, że to nie jest nasz ostatnie słowo"




Komentarze
Pokaż komentarze (5)