Nie wiemy czy kiedykolwiek łzy nam się skończą… Może kiedyś. Nie wiemy też, czy będzie wówczas łatwiej …
Jesteśmy rodzicami 4,5 letniej Moniki , u której zdiagnozowano nieuleczalną chorobę o nazwie Sanfilippo typ C (w skrócie MPS III C) - pisałem już o tym na swoim blogu. Zostaliśmy wyróżnieni – nasza Córcia to drugie dziecko w Polsce z tym podtypem tej choroby. Kto z Was zechce, może zajrzeć na stronę fundacji Uratujmy Życie… Tam o Sanfilippo wszystko jest opisane ze szczegółami.
Dlaczego będziemy pisać ? Żeby się wygadać… Wyżalić… Pochwalić się jeśli w walce z chorobą osiągniemy jakiś sukces ( to chyba akurat będzie rzadki temat)… W celach edukacyjnych - żaden z naszych znajomych o takiej chorobie nie słyszał, a przecież każdy z Was ma lub będzie miał dzieci, wnuki …
Może nasz zapał do pisania szybko się wyczerpie bo nikt tu nie będzie zaglądał.. Albo przyjdzie etap buntu i wykrzyczenia pretensji „dlaczego właśnie nasza Córka” i przestaniemy widzieć już sens dalszej walki… Może dopadnie nas rezygnacja wynikająca z oglądania postępujących skutków choroby i świadomości nadciągającego końca… Nie wiemy …
Pewnie z czasem poprosimy o pomoc…
Aga i Piotr
PS.
Z wdzięcznością i zaskoczeniem przyjęliśmy już bardzo konkretną pomoc ze strony Salonowiczów. Taką pomocą będzie też umieszczenie na waszych blogach, gdziekolwiek publikujecie, podlinkowanego logo fundacji Uratuj Życie.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)