To, że nasz futbol robi się ostatnio coraz gorszy, każdy widzi. No, może z wyjątkiem niektórych działaczy PZPN z uporem maniaka twierdzących, że wcale źle nie jest. Może więc poniższy „naukowy” argument przekona tych leśnych dziadków – choć nadziei na to wielkiej nie mam...
Od 1993 roku FIFA prowadzi ranking narodowych reprezentacji. Ranking jak to ranking; z pewnością można się przyczepić do kryteriów, jakich użyto, by ustalać kolejność drużyn. Niemniej, daje on jakieś wyobrażenie o światowym futbolu. Oto jak zmieniała się pozycja Polski w ciągu całego czasu wyznaczania rankingu (wykres wzięty ze strony
www.fifa.com):

Jak widać, oscylacje są spore, ale wykres bardzo przypomina wykresy ekonomiczne: zmian wartości akcji spółek, kursów walut itp. Wobec tego można pokusić się o przeprowadzenie analizy technicznej dla zmian pozycji Polski w rankingu.
Jednym z elementów takiej analizy jest wyznaczenie na wykresie tzw. linii wsparcia i linii oporu. Wartości oscylują między tymi liniami i można prognozować ich zachowanie w przyszłości. Jeśli jednak któraś z linii zostanie istotnie przebita, wówczas następuje drastyczna zmiana. Jeżeli dotyczy to linii dolnej (linii wsparcia), wartości spadają do poziomu, który trudno przewidzieć. Musi upłynąć jakiś czas, żeby ustaliły się nowe linia wsparcia i linia oporu. Można powiedzieć, że nastąpił krach.
Narysujmy zatem na naszym wykresie linię wsparcia (kolor czerwony) i linię oporu (kolor niebieski):
Obrazek pokazuje, że – o dziwo! – w latach 1995-2008 pozycja Polski w rankingu FIFA, mimo silnych oscylacji, miała tendencję wzrostową. Niestety, krach nastąpił w 2009 roku. Pozycja Polski zaczęła spadać na łeb, na szyję i nie wiadomo, gdzie się to skończy...
Oczywiście, powyższe rozważania należy traktować z przymrużeniem oka. Analiza techniczna to nie metoda o stuprocentowej pewności. Ale ostatnie nasze „osiągnięcia”– reprezentacji, klubów czy poszczególnych piłkarzy zagranicą – pokazują, że w tym przypadku odzwierciedla rzeczywisty stan polskiego futbolu, nieprawdaż?
Prawdaż, niestety...
Komentarze
Pokaż komentarze (15)