Kisiel Kisiel
940
BLOG

"Życzliwi doradcy" i miliony braci Jarosława

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 20
  Widać, jak bardzo się starają, jak się przejmują. Cmokają, mlaskają, doradzają... może by tak, a może owak, zasadnicza sugestia jest jednak zawsze ta sama: źródłem zła w Prawie i Sprawiedliwości, w Polsce i na świecie jest Jarosław Kaczyński. Ta złość, ten atak jakby stąd, że nie poleciał do Smoleńska..., że wciąż stoi im na drodze...

Cóż, prawda jest okrutna dla tej zawodzącej chóralnie medialno-politycznej czeredy, Prawo i Sprawiedliwość istnieje, trwa WYŁĄCZNIE dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu. "Życzliwi doradcy" świetnie sobie z tego zdają sprawę. Dlatego właśnie rwą włosy z głów i nerwowo ogryzają paznokcie. Stąd ten nieustanny medialny słowotok.

Próżne jednak są oczekiwania i nadzieje "życzliwych", osiem milionów Polaków już połapało się w tej grze. A niebawem do tych ośmiu milionów dołączą następni bracia Jarosława. Tak odradza się naród.

 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka