"W ostatnim czasie padło z Pańskiej strony bardzo wiele złych słów, myślę, że należy to przerwać. Naszym głównym polem sporu i krytyki powinien być słaby i gnuśny rząd PO. Obie nasze formacje znajdują się w opozycji wobec gabinetu Donalda Tuska i dlatego proszę Pana o powstrzymanie się od złośliwości i niepotrzebnej retoryki wojennej"
"Wysyłam ten list z nadzieją, że sprawy Polaków, miejsce Polski w Europie i świecie są dla Pana ważniejsze, niż chęć dyskredytowania konkurentów politycznych"
- napisała Kluzik-Rostkowska.
Pozwólcie, że przypomnę list otwarty Marka Migalskiego do prezesa Jarosława Kaczyńskiego z 22 sierpnia 2010 r. (końcowy akapit) i to, co po nim nastąpiło:
"To już ostatnia moja publiczna krytyka taktyki naszej partii po wyborach prezydenckich. Jeśli uzna Pan zawarte w tym liście uwagi za sensowne i zasadne, to będę się cieszył, jeśli wraz z innymi osobami będę mógł podzielić się z Panem także refleksjami nad tym, jak tym negatywnym zjawiskom przeciwdziałać i jakie przedsiębrać środki, by wygrać następne wybory (z oczywistych względów uwag tych nie mogłem zawrzeć w publicznym i otwartym liście, bowiem tego typu kwestie winny być przedmiotem debat zamkniętych). Jeśli jednak uzna Pan ten list za kolejny przejaw niemoralności lub bezrozumności z mojej strony, z niepokojem i w smutku będę oczekiwał na wyniki PiS w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Ale będę za Pana trzymał kciuki. Mimo wszystko.
http://migal.salon24.pl/239702,kaczynski-wygral-w-calym-swoim-zyciu-jedne-wybory
http://migal.salon24.pl/243645,blaszczak-pojawia-sie-i-znika-i-znika-i-znika
http://migal.salon24.pl/234222,dlaczego-krytykowalem-i-bede-krytykowal-pis
http://migal.salon24.pl/231066,dokument-znaleziony-w-blaszczakossie



Komentarze
Pokaż komentarze (10)