Doradca Komorowskiego Nałęcz o Gazecie Polskiej, która zilustrowała artykuł o Komorowskim zdjęciem z sierpem i młotem:
"gazeta sama siebie obrzuciła błotem. Przecież obrzucanie błotem świadczy o obrzucającym, a nie o obrzucanym"
"To stały rytuał opluskwiania prezydenta i wyjątkowo obraźliwy tekst. Jak się nie ma merytorycznych argumentów, to atakuje się takimi zabiegami graficznymi."
Gdzieżeś ty był, oburzony obrońco czci prezydenta, kiedy dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku wylewano hektolitry pomyj na głowę prezydenta Lecha Kaczyńskiego?
P.S. Przypomnę jeden z wcześniejszych kwiatków Nałęcza:
"Włos mi na głowie się zjeżył. Jak osoba o takich poglądach mogła być szefem polskiego MSZ, partnerem dla Europy, dla świata? Przecież tam pani Fotyga pisze tam wprost, że katastrofa smoleńska to efekt spisku Tuska i Putina. Na litość boską - takich ludzi trzeba leczyć! - skwitował prof. Tomasz Nałęcz."
http://www.gadu-gadu.pl/5523003394547032308/leczyc-nalecz-o-fotydze-i-kaczynskim



Komentarze
Pokaż komentarze (6)