Kisiel Kisiel
568
BLOG

Polacy a państwo

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 20

 

Przy okazji notki Zagłoby na temat obecności Ruchu Autonomii Śląska w sejmiku województwa śląskiego wywiązała się między Osasunną a mną polemika na temat modelu państwa, ku któremu powinniśmy zmierzać. Moim zdaniem takie tendencje, jakie prezentuje RAŚ, prowadzą do osłabienia spójności, a tym samym suwerenności naszego państwa. Według Osasunny przyzwolenie na samodzielne administrowanie regionami przez środowiska stawiające za główny cel – interes regionu, to tegoż państwa wzmacianie. Ponieważ rozmowa moja z Osasunną zginęła w odmętach archiwum salonu, a temat jest moim zdaniem wart kontynuacji, przywołuję go w odrębnym wpisie na moim blogu. Poniżej podaję kilka naszych wypowiedzi z blogu Zagłoby i pewien mój komentarz, który stał sie kanwą naszej polemiki. Warto moim zdaniem prześledzić całą dyskusję zarówno na blogu Zagłoby, jak i przy moim wcześniejszym wpisie o przemówieniu Tuska na zjeździe Kaszubów, dlatego umieszczam również linki do tych wpisów.


Ciekaw jestem Państwa opinii na temat kształtu naszej państwowości.

 

Cytaty:


   ja:

  • Współpraca PO z RAŚiem to konsekwentna realizacja pomysłów Tuska sprzed lat. Warto to sobie przypomnieć:
    http://kisiel.salon24.pl/130966,co-powiedzial-donald-tusk-na-zjezdzie-kaszubow
     

    Już na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy nasze agenturalne elity przygotowywały przejęcie Polski przez ponadnarodowe sitwy do polskich szkół i urzędów trafiły mapy z regionalną Polską. Państwa naszego na tych mapach w zasadzie nie było, bowiem poszczególne jego części włączone były do takich tworów jak np. region Pomerania. To właśnie w tej chwili realizuje rząd wrogów polskiej państwowości.

Osasunna:

  • Dlaczego dla niektórych rozszerzanie samorządności kojarzy się
    z zamachem na państwo?.Czy nie lepiej by było żeby było więcej konkurencji w sposobach rządzenia ?

 
  ja:
  • Przeczytaj, proszę, najpierw przemówienie Tuska na zjeździe Kaszubów, a następnie mój komentarz (link powyżej) i dopiero wtedy wymienimy się opiniami.

 
  Osasunna:
  • Przeczytałem i zdania nie zmieniam.Mieszkam na Śląsku i nie widzę zagrożenia dla jego polskości w autonomii,raczej w trwaniu bajzlu
    jaki powodują władze centralne.Zobacz sam czy gdzieś poza Warszawą występują takie chore stosunki polityczne,taka walka o nic,tylko
    o władzę ?

 
 ja:
  • 1. W Polsce władza centralna w rozumieniu państwowa niemal nie istnieje, to co Ty uważasz za państwo, to postkomunistyczny układ mafijny (czytaj przestępczy w przybraniu instytucji państwowych). Siła polityczna, z którą się utożsamiam, czyli PiS, dąży do odrodzenia i wmocnienia rzeczywistej polskiej państwowości.

    2. Jeśli szef RAŚ Gorzelik oznajmia, że nie jest Polakiem i nie czuje się związany lojalnością z państwem polskim, to jak możesz twierdzić, że takie ruchy separatystyczne jak RAŚ nie są zagrożeniem dla integralności państwa polskiego.

    3. Myślę, że dobrze wiesz, jak silna jest w Polsce agentura rosyjska i niemiecka i że zdajesz sobie sprawę z tego, jakie cele wymierzone w Polskę usiłują realizować nasi odwieczni worgowie - Rosja i Niemcy. Wszelkie tendencje separatystyczne w Polsce to woda na młyn tych wrogich nam dążeń.

    4. Tusk w przemówieniu na zjeździe Kaszubów wyraźnie podkreśla rolę maskującej prawdziwe cele taktyki oszczepieńców - ten cel to regionalizacja Polski, czyli - primo OSŁABIANIE POLSKIEJ PAŃSTWOWOŚCI, - sekundo OSŁABIANIE POLSKIEGO NARODU. Jestem Polakiem i w związku z tym takie działanie traktuję jako wymierzone osobiście we mnie, w moją rodzinę i w mój naród. Polska państwowość, polska suwerenność jest dla mnie wielką wartością i NIGDY z niej nie zrezygnuję. To samo myśli i czuje co najmniej kilkanaście milionów Polaków. Nie po to nasi przodkowie ginęli i pracowali, żebyśmy dziś lekkomyślnie zrezygnowali z państwa polskiego. NIE CHCEMY, ABY PAŃSTWO POLSKIE ISTNIAŁO TYLKO Z NAZWY, ZALEZY NAM NA POLSCE - NASZYM DOMU, CHCEMY SIĘ CZUĆ U SIEBIE.

    5. W naszym domu chętnie widzimy przyjaźnie odnoszących sie do nas gości, sąsiadów i krewnych - Rusinów, Niemców, Żydów, Litwinów..., ale to jest nasz, polski dom i naszym świętym prawem jest urządzać go według naszych reguł i go bronić. Kto z nami mieszka, MUSI być lojalny, MUSI respektować nasze prawa, NIE MOŻE się panoszyć, ani demolować naszego domu. To jest abecadło każdego narodu i nie rozumiem, dlaczego my - Polacy mielibyśmy z tego rezygnować. Od lat wiele miesięcy w roku spędzam w Norwegii, bywałem też w innych krajach Europy i zawsze szanowałem obyczaje innych narodów, bo to jest elementarna zasada bycia gościem.

    6. Napiszesz mi, być może, że Gorzelik nie jest gościem, bo jest u siebie. Więc ja Ci odpowiem wyprzedzająco - tym gorzej dla niego, bo konfliktuje rodzinę, uderza we własny dom swoim sobiepaństwem. Wyobraźmy sobie, że ja - krwi polskiej, ruskiej, żydowskiej i Bóg wie jeszcze jakiej po przodkach oznajmiam dziś: nie czuję się Polakiem i w związku z tym nie jestem zobowiązany do lojalności wobec państwa polskiego, toteż nie będę respektował jego racji stanu, jego integralności ani suwerenności.
    Jak nazwałbyś mnie? Ja znajduję tylko jedno okreslenie - zdrajca, odszczepieniec. Oczekujesz, byśmy byli wobec takich zachowań tolerancyjni? Twoim zdaniem to dobre dla Polski?

    7. I na koniec kilka słów o wspomnianej przez mnie mapie Polski unijnej. Otóż na tej mapie poszczególne regiony nie mieściły się w obrębie państwa polskiego, lecz obejmowały również tereny państw sąsiednich. Z tej mapy wynikało, że celem "unijnych elit" jest zniesienie polskiej państwowosci, rozparcelowanie naszego panstwa na regiony, czyli ewidentna likwidacja suwerennego państwa polskiego.

 
 Osasunna:
  • Państwo polskie jest!Inna sprawa czy takie z jakiego moglibyśmy być dumni.Tworzą go Polacy,jedni mądrzejsi ,jedni głupsi,jeszcze inni
    kombinujący czy poddani jakimś naciskom czy uwikłani w przeszłość,
    wszyscy jakoś usiłujący znależć tu swoje miejsce.
    Wynik jest wypadkową naszej umiejętności życia w wspólnocie pod nazwa Polska.
    RAŚ jest pewnie próbą polepszenia regionalnego sposobu organizacji życia społecznego na tej części Polski gdzie społeczność śląska
    może coś wnieść,gdzie ma jakąś szansę żyć zgodnie z swoją tradycją.
    Wmawianie im że chcą się jakoś oderwać od Polski jest niedorzeczne.
    Przez wieki będąc poza Polską przechowali język który jest w większości Polski.Jak się komuś z góry zakłada złą wolę to się wywołuje demony.
    Jaki separatyzm ? Czy ktoś może myśleć że większość ludzi
    którzy tu mieszkają a pochodzą z całej Polski zechce się odłączyć od Macierzy? My tylko widzimy jaki Śląsk był, a jakim się staje
    i nam się to nie podoba na równi ze Ślązakami.
    Co do wrogości Niemiec czy Rosji to ja jej nie widzę.
    Oni realizują swoje interesy ,my swoje.
    Najpierw twierdzisz że państwo Polskie to już prawie nie istnieje a potem twierdzisz że jest wielką wartością.
    Ja tez chcę Państwa Polskiego,ale nie silnego satrapią,ale dumą swoich obywateli.
    Żadne działania dyscyplinujące nie pomogą jak obywatele nie będą
    czuli że to jest ich państwo.
    Jak wjeżdżam do Polski to czuję ze jestem u siebie ale coraz bardziej widzę że inni rządzą się lepiej ,szybciej się rozwijają
    większy u nich porządek,nie mówiąc o estetyce.
    I co mają obywatele robić ? Czekać na jakiegoś mesjasza z Warszawy który to wszystko cudownie zmieni? Lepiej jednak zacząć działać lokalnie.
    Polska jest tak jednorodna etnicznie że straszenie separatyzmem
    to jakieś niedorzeczne czarnowidztwo.
    A jakieś mapy,my róbmy swoje dobrze i w zgodzie to nikt nas nie podzieli.

 
 ja:
  • Nie zgadzam się z Tobą po raz kolejny, tak jak Ty ze mną, ale to wynik zupełnie różnego sposobu postrzegania i oceniania pewnych spraw. Więc znów po kolei:

    1. Państwo a Polacy.

    państwa kilka razy nie mieliśmy, bądź istniało ono tylko nominalnie jako polskie, ale naród polski trwał mimo to. Zatem stawianie znaku równania między państwem a Polakami jest niewłaściwe. Z mojego punktu widzenia zarówno peerel jak i jego przepoczwarzona kontynuacja - III RP to nie są suwerenne formy państwa należące do nas - do narodu polskiego. Dzisiejszą Polską podobnie jak peerelem wladają obce i wrogie Polakom grupy ludzi. Widać to szczególnie w takich momentach jak np. zamach na prezydenta Lecha Kaczyńskiego - rządzący niczym Piłat umywają ręce i w zasadzie są zadowoleni, że ich przeciwnik polityczny, który prowadził politykę zgodną z racją stanu państwa i narodu, zginął. Tusk z Komorowskim z premedytacją oddali śledztwo i dowody wrogom Polski - sowieckim władcom Kremla. Wniosek: rządzący Polską są marionetkami obcego i wrogiego nam państwa.

    2. Polacy mimo coraz głebszej uniformizacji nadal zachowują w niektórych regionach lokalne obyczaje i formy językowe zwane dialektami. I to jest ok. Ucząc przed laty w małej wiejskiej szkółce w Wielkopolsce, dbałem o to by moi uczniowie szanowali i kultywowali zwyczaje i język swych rodziców i dziadków. Podobnie szanuję Ślązaków, jednak odróżniam ich od aktywistów RAŚ, którzy wyraźnie deklarują nielojalność wobec państwa polskiego. Podobnie było z Tuskiem, który wystąpieniem swoim na zjeździe Kaszubów wzburzył uczestników tego zjazdu separatystycznymi hasłami. Doszło nawet do tego, że jeden z obecnych Kaszubów zareagował gniewnym komentarzem, w którym znalazło się m.in. stwierdzenie, że "nie ma Kaszub bez Polski".

    3. O nieporządku w Polsce.

    Moim zdaniem i nie tylko moim panujący permanentny bałagan, chaos to w dużej mierze planowe działanie wszechobecnej agentury w Polsce. To jest doskonały sposób ubezwłasnowolnienia przeciwnika - narzucenie mu takich "elit", które za pomocą nieustannego konfliktowania obywateli, spychania uwagi opinii publicznej na akcydensy, komplikowania przepisów prawnych i procedur, doprowadzają do powszechnego marazmu i zobojętnienia. Ludzie w Polsce nie są aspołeczni, lecz bezsilni. Wielu doszło do wniosku, ze nie ma moożliwości przywrócenia elementarnego ładu i sensu zbiorowego życia, więc koncentrują się na prywatności, a rządzącym sprzedajnym i cynicznym łapserdakom w to graj, bo mają wolną rękę. W ten sposób pogłębia się fatalny stan państwa i życia społecznego.

    4. Mapy to nie jest coś niewinnego. Na tym przykładzie widać, jakie zamiary mają ci, którzy skonstruowali III RP.

http://lubczasopismo.salon24.pl/rodlo/post/271837,prawda-o-powstaniach-slaskich-oddana-w-rece-ras

 

fragmenty przemówienia Tuska, które mnie zastanowiły:

1. "powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że nie będzie samorządnego regionu pomorskiego - i żadnego innego - bez zasadniczych zmian ustrojowo-gospodarczych w skali całego kraju. Ich zdynamizowanie i ukierunkowanie to jeden z głównych postulatów regionalistów."

Zwracam uwagę na słowa Donalda Tuska o potrzebie zmiany ustroju. W domyśle takiej zmiany, która zmieni Polskę z państwa - że posłużę się nomenklaturą Tuska - "centralistycznego" w państwo składające się z samodzielnych regionów.

A oto, na czym według Tuska miałaby ta samodzielność polegać:

2. "Tak długo bowiem, jak trwać będzie w Polsce centralistyczny model władzy, jak długo większość decyzji zapadać będzie w Warszawie - marzenie o państwie regionalnympozostanie utopią."

Tusk wyraźnie mówi o PAŃSTWIE REGIONALNYM, czyli o tworze, który dysponuje swoimi władzami, prawem, pieniądzem, słuzbami it.d. Nie używa cudzysłowu, który wskazywałby, że nie można tego wyrażenia traktować dosłownie.

W dalszej części swego przemówienia Tusk wymienia w kilku punktach zadania i formy, które powinny jego zdaniem doprowadzić do przemiany ustrojowej państwa i usamodzielnienia się Kaszub. W punktach tych podkreśla wagę taktyki, np. przekonuje, by nie podkreślać kaszubskości regionu, gdyż to może wywołać niepokój i opór.

"Przesadne podkreślanie kaszubskości ruchu regionalnego nie będzie sprzyjało powodzenia tej kampanii.

3. Podjęcie ściślejszej współpracy z innymi związkami regionalnymi i pomaganie nowopowstającym (np. Liga Warmińsko-Mazurska). Ogólnopolski charakter naszych przedsięwzięć, obok innych walorów, oddali zarzut etnicznej irredenty. Doświadczenia wielu z nas dowodzą, że w polskim społeczeństwie wciąż silne są nacjonalistyczne resentynenty i ksenofobie, a regionalizm często obarczany jest publicznie najprzeróżniejszymi grzechami, wśród których antypolskość i filogermanizm pojawiają się najczęściej."

Wskazuje też na znaczenie lobbingu(ach jak to dziś aktualne :)):

"4. Usprawnienie i zwiększenie skutecznosci lobbingu w Sejmie i Senacie, a w szczególności pozyskiwanie idei regionalnej poszczególnych posłów z tych klubów, które pozostają obojętne na sprawy regionalizacji"

Nie będę się rozpisywał, każdy może sam przestudiować rzeczone przemówienie Tuska, poza tym może pojawią się uczestnicy tamtego zjazdu i zechcą zabrać głos w tej sprawie, wtedy dowiemy się, jak było.

Od siebie dodam tylko na koniec, że moim zdaniem Tusk wyraźnie wzywa do budowania takiego modelu samorządu, który przekształciłby panstwo polskie w zbiór samodzielnych podmiotów politycznych i de facto zagroziłby w stanie dzisiejszym, tj. po wejściu do Unii, istnieniu naszego państwa.


http://lestat.salon24.pl/

http://www.naszekaszuby.pl/modules/artykuly/article.php?articleid=169

http://wiadomosci.onet.pl/forum.html?forumhash=MSwxNSwxMSwxNDk2OTA4NSw0MjA5ODE2OSwxODM2NjY4LDAsZm9ydW0wMDEuanM



http://kisiel.salon24.pl/130966,co-powiedzial-donald-tusk-na-zjezdzie-kaszubow

 


 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka