Gdy Komsomolskaja Prawda powtarza toczka w toczkę znane z polskojęzycznych mediów gównoprawdy, zastanawiam się, czy to pies merda ogonem, czy ogon merda psem.
Kacapska gazeta zaprezentowała dziś pełny zestaw palikotobolkówki, zaprawiając całość własnymi ingrediencjami:
"Dowodów bezpośredniego udziału głównego pasażera w sadzaniu samolotu jest wystarczająco"
"Polacy posiadają dodatkowe dane świadczące o aktywnej pozycji prezydenta w podejmowaniu decyzji o lądowaniu". "Przypomnijmy, że mimo wystąpień MAK strona polska nie przekazała mu stenogramu rozmowy telefonicznej dwóch braci podczas lotu do Smoleńska, a także treści SMS-ów pasażerów samolotu, które mogli wysłać, gdy maszyna była na małej wysokości. "A przecież tam mogą być bezpośrednie dowody »sterowania samolotem« przez zmarłego prezydenta"
"W specjalnym pułku lotniczym, obsługującym VIP-ów, na krótko przed katastrofą pojawiła się służbowa, tajna instrukcja, zgodnie z którą samolot może odejść na lotnisko zapasowe tylko za zgodą głównego pasażera"
"jest zrozumiałe, skąd się wziął dokument - stało się to po tym, jak dowódca statku powietrznego odmówił wykonania rozkazu prezydenta Polski (Lecha Kaczyńskiego - red.) posadzenia samolotu w Tbilisi w czasie wojny gruzińsko-południowoosetyjskiej".
"przyjęcie takiego dokumentu zainicjowała kancelaria prezydenta Polski".
"MAK w swoim raporcie powstrzymał się od zinterpretowania rozszyfrowanych słów dowódcy statku powietrznego (kapitana Arkadiusza Protasiuka - red.) i dyrektora protokołu (Mariusza Kazany - red.) jako bezpośredniego dowodu, że prezydent Kaczyński wydał bezpośredni rozkaz posadzenia samolotu".
"Czy MAK mógł sformułować taki wniosek?" "Jednoznacznie - tak". "takie frazy, jak »nie ma jeszcze decyzji« czy »wścieknie się, jeśli...« nie pozostawiają wątpliwości co do nastroju głównego pasażera i jego presji na załogę".
"dlaczego MAK postanowił ograniczyć się do ostrożnych sformułowań, a przewodniczący jego Komisji Technicznej Aleksiej Morozow zignorował stosowne pytania na konferencji prasowej". "Niewykluczone, że MAK kierował się przesłanką zachowania pozycji niezależnego, bezstronnego badacza i był w tym zbyt gorliwy"
Jak widać, ścisłe związki chóru wujów w Polsce z Łubianką są oczywiste.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)