Jak informują publicyści Gazety Polskiej, wokół warszawskich Łazienek dzieją się ciekawe rzeczy.
Jacek Czeczot-Gawrak, nowy dyrektor warszawskich Łazienek, to dobry znajomy posła Janusza Palikota, prowadzącego w rejonie tego muzeum interesy deweloperskie. Gawrak wybrany został przez ministra Bogdana Zdrojewskiego bez żadnego konkursu, mimo że nigdy w życiu nie kierował placówką muzealną.
[...]
Deweloperzy już czyhają
Gdy nie wiadomo, o co chodzi, sprawa rozbija się o pieniądze. Łazienki i tereny wokół parku są niezwykle atrakcyjnym terenem inwestycyjnym. Prof. Marek Kwiatkowski często opowiadał o różnych formalnych i nieformalnych propozycjach składanych mu przez deweloperów. Chodzi głównie o dwa fragmenty kompleksu pałacowo-ogrodowego.
Pierwszy to tzw. teren szklarni przy ulicy Parkowej. Starają się o jego pozyskanie najwięksi europejscy developerzy. I nie ma się czemu dziwić – najdroższy apartament w nowym budynku (postawionym na gruzach zburzonych kamienic) po drugiej stronie ulicy osiągnął cenę 20 mln zł. Co ciekawe – spółka „Parkowa Łazienki” dostała na swoją inwestycję 1,4 mln zł pożyczki od lubelskiego Polmosu...
Drugim, jeszcze atrakcyjniejszym terenem jest tzw. folwark, czyli kilka hektarów za Pałacem Myślewickim, gdzie, obok kilku zabytkowych obiektów architektonicznych, znajdują się biura muzealne i baza techniczna służb Łazienek. Ów folwark od wielu lat był solą w oku inwestorów, którzy twierdzili, że do obsługi parku można wynająć firmy zewnętrzne, a folwark zniszczyć i wybudować na nim coś innego. Prof. Kwiatkowski powstrzymywał jednak zapędy deweloperów, prowadząc równocześnie działania mające na celu przywrócenie tym fragmentom zespołu należytego im miejsca.
Niestety, kroki podjęte przez nowego dyrektora Łazienek wskazują, że wstrzymywany przez Kwiatkowskiego plan oderwania tych terenów doczeka się wkrótce realizacji. Jedną z pierwszych decyzji Czeczot-Gawraka było np. oddanie budyneczku biurowego (miała tam siedzibę księgowość) Muzeum Łowiectwa. Ponadto nowy dyrektor nakazał z kolejnych budynków przenieść administrację do Podchorążówki, gdzie dotychczas było Muzeum Wychodźstwa Polskiego. Tak jakby chciał odciąć folwark od reszty parku i potem, jako niepotrzebny, oddać inwestorom. A pamiętajmy, że w przypadku terenu wchodzącego w skład Łazienek w grę wchodzą już nie dziesiątki, lecz setki miliony złotych.
[...]
całość: Niezależna.pl
lub w Gazecie Polskiej.



Komentarze
Pokaż komentarze