"Szczęście jest jak motyl. Goń go, a ucieknie. Usiądź, a usiądzie ci na ramieniu"
/Anthony de Mello/
Względem, że wszystko w całość jest połączone, wcale mnie nie dziwiąc w ten deseń, że pasujący do zaplanowanego na dzisiaj tematu, w kalendarzu moim się pojawił powyższy cytat, chociaż otwarcie muszę przyznać, że pojęcia nie mam kim jest jego twórca, aczkolwiek brak matury czy wyższego wykształcenia poczucia własnej wartości mnie nie odbiera, a mogę nawet otwarcie przyznać, że poniekąd cieszy, gdyż szmat czasu w szkolnej ławie niejeden zmarnował, a inteligencji jemu od tego wcale nie przybyło, podczas gdy Kula Kobieta mogła czas spędzać na przyjemnościach i zgłębiać taką wiedzę, jaką miała ochotę posiąść, czy też jak z owym cytatem się to zdarzyło, wiedza ta sama się w olśnieniu pojawiwszy.
Oczywista, każdy z nas marzy o tym, aby jego życie było szczęśliwe, absolutnie ma do tego prawo i słusznie, bo się szczęście człowiekowi należy, przy czym każdy z owych człowieków inną na kwestie szczęścia ma definicję, a na dokładkę jeszcze każdy z nich inaczej szczęście postrzega, co się z kolei przejawia w doświadczaniu owego szczęścia lub w doświadczaniu szczęścia braku, przy czym brak szczęścia jest w dzisiejszych czasach czymś niezwykle powszechnym, nad czym ubolewam, dlatego notkę ową, po tym krótkim wstępie, ja uskutecznię w temacie jak usidlić motyla, co raz na ramieniu siądzie, aby nigdy już nie odleciał.
Swego czasu w rozmowie z jednym moim kolegą ja stwierdziwszy, że na skutek wariactwa zakupowego mam w domu tyle materiałów do szycia, że gdybym sobie z tego kilka ciuchów uszyła to tak by mogły być zarąbiastyczne, że ludziska by się za mną oglądali na ulicy, zaś kolega zapytał mnie dlaczego więc ja sobie tych ciuchów nie uszyję, by na mieście zadawać szyku, a odpowiedź moja była tego rodzaju, że mam chorobę ciężką, co u nos na to godajom Leń Go Tropi, a bardziej fachowo brzmi to: Syndrom Deficytu Motywacyjnego.
Ziarno jednak, jak zasiane zostaje, wiadomo, może rozpierniczyć nawet skałę, podobnie jak myśli, które jak woda z kranu nieszczelnego kapią na kamienie, a jest to tak wnerwiające, że wyleczy każdą chorobę, więc pewnego dnia Kula zasiadła do maszyny i w tempie zwanym ZickZack wpadła w prawdziwy amok szwalniczy, co pociągnęło za sobą lawinę zdarzeń w rodzaju zachwytów nie tylko w mieście ludzisków, ale takoż gorącym romansowaniem z kimś, kto taką Kulę od kilku lat widywał przelotnie na osiedlu, aż tu nagle i z tak zwanego znienacka jakby w niego piorun strzelił, co z kolei poniekąd miało swoje konsekwencje, które jak fala uderzeniowa po wybuchu jądrowym rypnęły w Kobietę Kulę, skutkując między innymi wstąpieniem Kuli do Klubu Strzeleckiego, by strzelać z Luftgiwery, a z Karzuniem stworzeniem kanału muzycznego na YouTube, gdzie się zaczęliśmy wreszcie realizować jako urodzeni psychopaci, wrzucając chłopa do wora, a wór do morza i przeciągać delikwenta pod kilem, innego telegrafistę wrąbać na skały, po uprzednim zgaszeniu jemu światła latarni, rycerzowi zaś obcięła Kula koniec, aby nie mógł dojść w kwestii Hop Hop Hop i Puk Puk Puk, bo za trzymanie nóg na stole, podczas oglądania transmisji meczu i chlanie piwska przy tym wszystkim, kara straszliwa musi być.
Jak widać, jedna świadoma decyzja może cały świat przewartościować, przy czym nie rozchodzi się tutaj o to, że nowy ciuch wyzwoli falę zdarzeń niezwykłych i bardzo przyjemnych, bowiem nie leży kwestia szczęścia w tym jakie mamy ubranie, ale w kwestii nastawienia do tego, czy chcemy poczuć szczęście przede wszystkim w sobie, bez narzekania na to, czego nie mamy, ale docenianiu drobnych przyjemności, jak uśmiech sąsiada, czy komplement nieznajomej pani w sklepie, która nie zazdrości, nie ocenia, ale podchodzi do Kobiety Kuli i mówi: "Wow, wygląda pani zarąbiastycznie! Taka piękna ekstrawagancja!", a przecież w moim pojęciu wysiłek to nie jest z mojej strony wielki, rąbnąć makijaż i niebieską farbę do włosów, a ubrać sobie niebiesko-turkusowy sweter, albowiem najwartościowsze rzeczy są tymi, które nie mają swojej ceny, od nas zależy czy je zauważymy, docenimy i napełnieni radością, zaczniemy się naszą radością dzielić.
W dzisiejszych czasach, kiedy większość ludzi naprawdę może sobie na to i owo pozwolić, to nowe auto, co nowa umowa, to najnowszy telefonik, wypasione mieszkanie, wakacje na Kanarach czy w innej Wenecji, a w oczach pustka, martwa dusza przygnieciona jest beznadzieją i smutkiem, bo nie potrafi docenić tego co dobre i wygodne, koncentrując się wyłącznie na tym co jest nieprzyjemne, niezgodne z oczekiwaniami.
W ludziach widzę też sporo niecierpliwości, bo nauczyli się tego, że interneta chodzą szybko, a kurier z zamówionym towarem jest śledzony z satelity i nawet takowy mój Ukochanek, co jest wielbicielem Proroka i chodzi z Biblią pod pachą, swego czasu mi wyznał, że na takowego Kuriera wydarł japę, bo skoro on płaci to wymaga, a Kula złośliwie jemu powiedziała, aby on nie zapominał o miłości Bliźniego, bo pogadam z Aniołami, do których jemu nie wolno się modlić i zaraz się przekona jak taki Anioł go skutecznie wpakuje we wszelakie paskudne perturbacjonizmy, co skutkowało ewakuacją Ukochanka od Kuli, na amen i wieki wieków, może nawet on do dzisiaj jeszcze leży krzyżem i drży przed Aniołami z włosami niebieskimi, co opanowały nawet YouTube.
Oczywista, że życie to nie bajka, czasem trza chłopu jakiemu zgnieść jajka, ale umówmy się, że zrobić to na spokojnie, mieć różne alternatywy, nożyce krawieckie, sekator ogrodowy czy młot pneumatyczny, im więcej opcji tym jest lepiej, człowiek może odetchnąć spokojniej, nie panikować, kiedy się okaże, że ten chłop prowadzi na smyczy jakiego wilka czy innego niedźwiedzia, bo wszak każde stworzenie ma wolną wolę i nie powinien nikt na smyczy czyjej chodzić.
Jednakowoż jak już jaki strach człowieczy was dopadnie, drodzy Bracia i Siostry, pamiętajcie, by nie bać się poprosić o pomoc, nie wstydzić swoich słabości, ale powtarzać Afirmacje, które mają różne interesujące skutki uboczne, albowiem Wasza mózgownica nie odróżnia tego, co jest prawdą, a co tak zwanym pobożnym życzeniem, tylko dostraja Wasz nastrój i samopoczucie do wyższego stanu, podnosi Wibracje Duszy i szczęście, które poczujecie spowoduje nawet schudnięcie, jeśli macie nadwagę, lub zdrowie, jeśli chorujecie, zaś jak wizualizujecie sobie wygraną w Totolotka warto w wizualizacji owej podać konkretną sumę, bo jak Kobieta Kula, owszem wygracie w Totolotka od razu, ale była to suma, za którą mogłam co najwyżej kupić sobie skrzynkę piwa, choć jakby nie było, przy skrzynce piwa można takoż radości i szczęścia doświadczyć...
Jeśli nie otrzymujesz cudu, stań się nim. Tylko wiara w cuda może cuda uczynić, albowiem jak rzekł był jeden Mądrala: " Jeśli uważasz, że czegoś nie możesz, albo uważasz, że coś możesz - w obydwóch przypadkach masz rację".
I tela.
Notka zespołowa: @Karzo & @Kobieta Kula



Komentarze
Pokaż komentarze (70)