kokos26 kokos26
25
BLOG

Na Belweder rodacy

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 3

 

Polska stacza się po równi pochyłej. Od 1989 roku jest tylko coraz gorzej. Jako papierek lakmusowy niech posłużą nam kolejne kadencje prezydenckie.

Rozpoczęliśmy powołując na to stanowisko osobę z najwyższej półki. Pierwszym historycznym prezydentem został niekwestionowany patriota i zbawca ojczyzny generał Jaruzelski. Nie dziwi fakt, że wtedy autorytety nie protestowały, nie słały listów protestacyjnych. Padło pamiętne hasło „wasz prezydent nasz premier” z ust redaktora Michnika więc nikt nie śmiał oponować.

Druga sprawa to jednak to, że ciepły chów etatowych sygnatariuszy wszelkich listów protestacyjnych dopiero miał się rozpocząć. Splendory, nagrody, mianowania i odznaczania przez środowisko Agory dopiero miało nastąpić. Każdy, kto w porę wyczuł, z której strony wieje wiatr ustawiał odpowiednio żagiel, co pozwalało na lata ustawić się w roli nieomylnego autorytetu.

Po patriocie Jaruzelskim nastał specjalista od ładowania akumulatorów w wózkach widłowych na terenie stoczni gdańskiej Lech Wałęsa. Co prawda korowscy doradcy opanowali ruch Solidarność, ale na jego czele wypadało mieć robotniczego naturszczyka w postaci charyzmatycznego elektryka. I tak mieliśmy przez pięć lat nietuzinkowego prezydenta, którego dzisiejsza Europa postrzega jako mędrca.

W końcu nastała dekada roztańczonego, najprzystojniejszego, niedoszłego magistra. Format tego człowieka był tak porażająco wielki, że spora już armia gotowych i stojących w blokach startowych sygnatariuszy wszystkiego, co pod nos podetknie nieomylny Michnik zamilkła. Powaga tego męża stanu tak onieśmieliła wszystkich, że nie protestowano, kiedy ten wielki polityk kłamał, kręcił lody lub zataczał się pijany jak furman na oczach całego świata. Od Jamajki po postępową Europę nikt się nie naigrywał, nie krytykował, nie współczuł Polsce.

I stało się.

Od 2005 roku spotyka nas tylko wstyd i sromota. Spora armia wyhodowanych przez te wszystkie lata podpisywaczy słusznych listów poczuła obowiązek zaprotestowania. Dziennikarze, kabareciarze, aktorzy, pisarze, wszelkie autorytety, czyli pełny komplet komediantów III RP nie może zdzierżyć na stanowisku Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Cóż z tego, że profesor prawa skoro taki jakiś nie nasz. Ani przystojny, bo przecież niższy o cały jeden centymetr od Kwaśniewskiego. Błyskotliwość w porównaniu z Wałęsą równa zeru.

Z mężem stanu Jaruzelskim to już w ogóle nie ma, co porównywać. O opłakanych skutkach tej prezydentury wie już każdy.

Udając się do krajów unii musimy przemykać od bramy do bramy, aby prawdziwi Europejczycy nie wytykali nas palcami. Nie możemy spojrzeć prosto w oczy obywatelom Niemiec, którzy podejrzewani są bezpodstawnie przez głowę naszego państwa o niecne zamiary dotyczące roszczeń terytorialnych. Ten brak empatii do narodu wypędzonych, który po Żydach był największą ofiarą II wojny światowej przynosi nam wielki wstyd.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że od Jamajki, Filipin, Izraela po kraje UE na widok geja czy lesbijki każdy Polak musi ze wstydem spuszczać głowę. Ta sól Ziemi nie wiedzieć czemu, stała się ulubionym chłopcem do bicia naszej głowy państwa.

Wszyscy już chyba powoli wyczuwają, że jakaś masa krytyczna została przekroczona.

Skończmy z pisemnym protestowaniem. Niech prezydent ukorzy się przed szczęśliwą gejowską parą małżeńską z Kanady  i padnie na kolana przed Angelą Merkel bo inaczej......

Na Belweder rodacy.

kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka