kokos26 kokos26
49
BLOG

Segregacja narodowa

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 3

Społeczeństwo składa się z ludzi światłych, postępowych, inteligentnych, obytych, elegancko,modnie ubranych i pięknie pachnących oraz, co nie jest tajemnicą z prymitywnych prostaków, kołtunów, zaściankowców, zakompleksionych moherów. Aby rozpoznać kogoś z tej drugiej, gorszej kategorii wystarczy spojrzeć na jego strój, wiek, nakrycie głowy, wykonywany prosty zawód nie mówiąc już o poglądach i horyzontach myślowych.

Nie dziwi, więc, że media zostały z grubsza już podzielone na te przeznaczone dla elit oraz te, które mogą zadowalać zwykłą tłuszczę, że wymienię tu Radio Maryja czy TV Trwam..

W polityce również mamy jasność. Ci lepsi, światlejsi i mądrzejsi, co zupełnie zrozumiałe idą jak w dym za wysportowanym europejczykiem Tuskiem, przesympatycznym Schetyną czy mędrcem i przystojniakiem, Gowinem.

Ta segregacja idzie dalej. Nie może być przecież tak, że w polskim kościele motłoch będzie przemieszany z tkanką najwartościowszą. Dlatego też należy wyodrębnić zgodnie z pomysłem Tygodnika Powszechnego dwa kościoły, łagiewnicki i toruński. Ten dawny dodatek do Gazety Wyborczej, a obecnie własność ITI był zawsze w szpicy i awangardzie postępu. Przecież to nie honor, aby taki na przykład redaktor Szostkiewicz, Terlikowski, Turnau czy najprzystojniejszy polski autorytet Gowin musieli mieszać się w jakimś wspólnym kościele ze zwykłym plebsem.

Jeszcze mało, kto zdaje sobie sprawę z trudnych zadań, jakie stoją przed kościołem łagiewnickim. Po pierwsze trzeba tak wpłynąć na Papieża, aby zezwolił wybrańcom narodu na samodzielne mianowanie najodpowiedniejszych i godnych ich wielkości biskupów. Drugi kłopot jest znacznie poważniejszy. Powiedzmy sobie jednak szczerze, nadchodzi czas napisania nowych ewangelii. Te stare zostawmy dla motłochu.

Jest nie do pomyślenia, aby to doborowe towarzystwo podążało za zwykłym cieślą, który najczęściej przebywał ze zwykłymi rybakami, garncarzami, rolnikami, ogrodnikami-jednym słowem zwykłymi moherami. To już zupełnie nie przystaje do współczesnych realiów i dobrego samopoczucia śmietanki naszego narodu. Co jakiś czas trzeba dostosowywać ewangelie to zmieniającego się szybko świata, a nie jak chciałyby mohery naginać świat do przestarzałych prawd, które coraz szybciej trącą aktualność.

Jednym słowem wszystko zmierza w dobrym kierunku. Mam jednak pewien dylemat i wielką wątpliwość.

Zastanawia mnie to, dlaczego Jezus i jego matka Maryja w swych objawieniach posługiwali się zawsze biednymi dziećmi, prostakami, ludźmi z nizin? Tak było Fatimie, Lourdes. To spotkało prostą siostrę Faustynę czy biednego ojca Pio.

Dlaczego Bóg nie posługuje się „niekwestionowanymi autorytetami”, jeżeli ma coś ważnego nam do przekazania?

Może dzieci i ludzie prości są bardziej wiarygodni i mniej skłonni do kłamstwa i manipulacji?

Może nie są tak zepsuci? Może prawda to dla nich znaczy mówić tak tak, nie nie?

Chętnie posłuchałbym jakiegoś wytłumaczenia tej kwestii, ale tylko z ust jakiegoś „prawdziwego autorytetu”.

Myślę, że najlepszy byłby Szymon Hołownia, Stanisław Obirek lub ewentualnie Tadeusz Bartoś.

kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka