Antoni Macierewicz nie musi przepraszać koncernu medialnego ITI oraz jednego z jego właścicieli Jana Wejcherta za swe słowa z wywiadu prasowego o związkach ITI i Wejcherta z wojskowymi służbami specjalnymi - orzekł warszawski sąd okręgowy.
Zamiast wspomnieć o tym mało istotnym wydarzeniu dotyczącym „kontrowersyjnego” polityka stacjaTVN24
informuje z szczerym zaniepokojeniem o tym, iż jutro dowiemy się oficjalnie, że abp Głódź zastąpi abp Gocłowskiego. Ten zaś z kolei śle do Watykanu pismo przestrzegające przed swym „kontrowersyjnym” następcą.
Osoba kontrowersyjna to jak podaje stacja Waltera, ktoś kto ma poglądy eurosceptyczne i nie uczestniczy w nagonce na Radio Maryja. Oczywiście do tych filarów kontrowersyjności można dołączać inne cechy, które kontrowersyjność ugruntowują i umacniają na długie lata.
Abp Gocłowski znany z euroentuzjazmu i niechęci do Radia Maryja osobą kontrowersyjną nie jest. Kładąc na jednej szali te zalety, a na drugiej pranie brudnych pieniędzy w kościelnym wydawnictwie Stella Maris wespół z komunistami i kontakty z szefem mafii Nikosiem bilans wychodzi wyraźnie na korzyść obecnego metropolity.
Dodać należy również i to, że swe medialne powodzenia podtrzymał istnym rzutem na taśmę.
Majstersztykiem był cichy ślub Tusków w 2005 roku i wykopanie na zamówienie GW, prałata Jankowskiego.
Z takimi dokonaniami nie dziwi już list autorytetu do Watykanu, i jego troska o godnego następcę.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)