kokos26 kokos26
17
BLOG

Medialny PZPN

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 0

Do rozpuku rozśmiesza mnie oburzenie polskich żurnalistów wywołane korupcją w polskiej piłce nożnej. Wszyscy wyrywają sobie włosy z głowy lamentując, że wystarczyłoby jedno zdrowe ogniwo w tym procederze, aby nie doszło do tak wielkich patologii. Oczywiście chodzi o sędziów. Gdyby byli uczciwi i obiektywni to nie przeszedłby żaden przekręt. Po pierwsze, sędzia nie dałby się przekupić. Po drugie, z łatwością wychwycony byłby każdy mecz ustawiony na boisku przez piłkarzy i działaczy.

Umyka jednak mediom to, że w tej aferze mogą przejrzeć się jak w lustrze. Jest tu podobny upadek etyczny jak i bliźniaczo podobne mechanizmy. Mierni i skorumpowani sędziowie mogli robić kariery dzięki obserwatorom z PZPN, którzy oceniali ich pracę wysoko, awansując nie za rzetelność i profesjonalizm, a za uległość i podporządkowanie się górze.

Od 1989 roku środowisko Gazety Wyborczej pełniło rolę podobną do tych słynnych już obserwatorów. To oni oceniali, forowali, promowali i nagradzali. Niepokorni mogli egzystować jedynie gdzieś na marginesie w niższej klasie rozgrywek, czyli w niskonakładowej prasie. Ci słuszni i poprawni robili oszołamiające kariery trwające po dziś dzień. Po tych prawie dwudziestu latach patologii mamy to, czego mogliśmy się spodziewać.

Każdy polityczny mecz trwa normalnie cztery lata. To dziennikarze służąc społeczeństwu powinni wychwytywać faule, rozdzielać sprawiedliwie żółte i czerwone kartki, dyktować karne i czuwać nad sportowym duchem tej rywalizacji.

A co mamy?

W trwającym obecnie rewanżu to, co kiedyś uchodziło za brutalny faul jest czystym zagraniem. Przewinienie, za które domagano się jeszcze nie tak dawno usunięcia zawodnika z boiska dziś jest kwitowane uśmieszkiem lub w ogóle niezauważane. Nikt nie reaguje na grę ręką, spalone, niedozwolony doping, wyzwiska i szturchańce. Faworyzowana drużyna, bez gwiazd, taktyki, kondycji i pomysłu na grę za pomocą tego nieuczciwego sędziowania jest kreowana na zwycięzcę i lidera.

Liczy się tylko jedno. Wygrać ma ten, na którego góra postawiła. To, że tak wypromowany zespół w konfrontacji międzynarodowej może nas tylko ośmieszyć nikogo nie martwi. Przecież i tu da się coś wymyślić. Chwilowy spadek formy, nierówne boisko. Możliwości jest wiele.

Nie ma szans na uzdrowienie tej sytuacji bez przebudzenia się kibiców. W nich nadzieja.

Sytuację w tym specyficznym „sędziowskim” środowisku można doskonale zobrazować świetnym przykładem wychwyconym przez Stanisława Remuszkę i zamieszczonym w książce „Gazeta Wyborcza” Początki i okolice

- Małgorzata Łaszcz, Loża Prasowa, witam Państwa

- przedstawiam państwu naszych dzisiejszych gości

- redaktor Ernest Skalski z”Rzeczypospolitej”

- redaktor Jacek Żakowski z „Polityki”

- Piotr Niemczycki z Międzynarodowego Instytutu Prasy

- redaktor Piotr Najsztub z „Przekroju”

- no i, dla równowagi, redaktor Piotr Pacewicz z „Gazety Wyborczej”

kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka