kokos26 kokos26
24
BLOG

For sale

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 6

Po burzliwych przemianach lat 90-tych prywatyzacja nie cieszy się wśród Polaków najlepszą opinią. Według jednych proces ten przebiegał zbyt chaotycznie i żywiołowo. Inni twierdzą, że to żaden chaos czy żywioł, a zaplanowana i przemyślana akcja. Założenie, że Polacy nie muszą żyć z własności i wystarczy im zarabianie na chleb pracą nakładczą zraziło wielu do autora tych słów, Janusza Lewandowskiego, wobec którego do dziś formułowane są prokuratorskie zarzuty i ciągle trwają postępowania przed sądem dotyczące prywatyzacji.

Jakoś tak się złożyło, że decydenci i autorzy polskiej prywatyzacji niecieszący się popularnością wśród miejscowej gawiedzi, z otwartymi ramionami przyjmowani są na europejskich salonach, które nie szczędzą im ciepłych słów i stanowisk. Niektóre osoby, które uczestniczyły w przyznawaniu koncesji telewizyjnych znalazły dożywotnie zatrudnienie u tychże nadawców. Potęguje to wrażenie, że po złodziejskim w wielu przypadkach procesie nastała tak zwana akcja odwdzięczania się. Afery spirytusowe, rublowe, oscylatorowe i Bóg jeden wie, jakie jeszcze, wstrząsały krajem obradzając świeżutkimi miliarderami. Są ministrowie z rządu Rakowskiego, którzy dzisiaj nie niepokojeni, w ciszy i spokoju konsumują owoce interesu życia, ze wspomnę tylko Pana na Bieszczadach, pamiętnego ministra od spirytusu. Niektórzy, dzięki krótkiej zbiorowej pamięci robią w Polsce i Europie za mężów stanu i poważnych polityków jak Jerzy Buzek. Któż pamięta jeszcze, że ta sama postać uważana była za „premiera z kierownicą w plecach”, za którą siedział Marian Krzaklewski, a własne zdanie i samodzielność to ostanie cechy, jakie można by przypisać dzisiejszemu pupilowi europejskich salonów.

Po tych wszystkich doświadczeniach mamy rząd formacji w skład, której wchodzi wielu bohaterów tamtych lat. Już dziś widać, że aktywność nowej władzy skierowana jest głównie na przejęcie i zniszczenie telewizji publicznej i spektakularną prywatyzację 740 spółek. Inne ważne sprawy, takie jak na przykład służba zdrowia uwidaczniają niemoc, brak pomysłów, i przygotowania rządzących. Choć w wielu resortach mamy osoby jak gdyby wzięte z łapanki, to oddelegowanie na odcinek telewizyjny urlopowanej pracownicy Agory Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej i rzucenie do ministerstwa skarbu Aleksandra Grada wydaje się zabiegiem bardzo przemyślanym. Bezczelna pewność siebie, przekonanie o parasolu medialnym i dziwna od jakiegoś czasu niemoc dziennikarzy śledczych powodują, że nawet nie zadbano o pozory uczciwości i przejrzystości. Minister skarbu firmujący plan prywatyzacji na tak ogromną skalę powinien być osobą kryształową i niebudząca podejrzeń. Taką osobę powinien desygnować premier zapewniający o uczciwych zamiarach i czystych intencjach. Czy taką postacią jest minister skarbu Aleksander Grad?

Z czego zasłynął jako poseł w kadencji 2001-2005?
Po pierwsze, w swoim oświadczeniu majątkowym nie ujawnił, że jest posiadaczem akcji spółki geodezyjnej Compass wartych 105 tys. złotych.

W sejmie był wtedy szefem sejmowej podkomisji do spraw monitorowania wdrażania Zintegrowanego Systemu Zarządzania i Kontroli (IACS).

Przetargi na stworzenie lotniczej mapy kraju i bazy danych niezbędnych do wypłacania rolnikom unijnych dopłat jakimś zrządzeniem losu wygrywały firmy, których współwłaścicielką była żona posła PO, Małgorzata.

I tak zdjęcia wykonywała firma Geokart, w której to radzie nadzorczej zasiadała małżonka posła.

Była też w radzie nadzorczej firmy Compass z Krakowa, która to otrzymała zlecenie od kontrolowanej przez męża, jako szefa sejmowej podkomisji agencji na kwotę 1,2 mln złotych.

To posiadanie akcji tej spółki zataił obecny minister skarbu.

Przetarg na stworzenie bazy danych o działkach,warty 6,5 mln złotych wygrała Małopolska Grupa Geodezyjno-Projektowa SA, której współwłaścicielką o dziwo była również Małgorzata Grad.

Gdyby w rządzie PiS-u zasiadała postać tak „kontrowersyjna” to media rozniosłyby ją w kilka godzin w atmosferze spektakularnego skandalu. Dzisiaj panuje cisza. Milczą nieprzejednani śledczy Bertold Kittel i Anna Marszałek.

Po ujawnieniu tych faktów poseł Grad żalił się wówczas mediom, że to wszystko wina PSL, które szuka na niego haka. Teraz PSL będzie zapewne bardziej powściągliwe.

Na dziś nie wiem czy prywatyzacja 2008-2011 zakończy się sukcesem czy skandalem. Jedno jest pewne. Nawet w razie porażki Polski, będzie wielu beneficjantów tej spektakularnej akcji, a na europejskich salonach pojawią się nowi pupile. Skoro Polacy łatwo przełknęli wyzbycie się suwerenności to cóż ma za znaczenie sprzedaż resztek majątku? Obym był złym prorokiem.

Na koniec, aby poprawić nieco nastrój, dobra informacja. Cejrowski opuszcza Polskę, a Biedroń zostaje. Tym samym sprawa in vitro rozwiąże się sama. Przy podtrzymaniu tego trendu nie będzie po prostu innej możliwości rozmnażania się, a poseł Gowin odetchnie zamiast się głowić jakby tu Panu Bogu zapalić świeczkę, a diabłu ogarek.

kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka