kokos26 kokos26
30
BLOG

"Dość kłamstw i ukrywania bandytów. Nie wierzę w żadne państwo,

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 8

Te wstrząsające słowa Danuty Olewnik-Cieplińskiej powinny przejść do historii i stać się przestrogą na przyszłość. Jeszcze nie wiadomo czy do świadomości wszystkich dotarło, że 23 kwietnia 2008 roku doszło do podsumowania III RP narodzonej przy okrągłym stole. Dreszcz po plecach powinien przejść wszystkim tym, którzy manipulując bezprecedensowym ruchem, jakim była „Solidarność” skumali się i zbratali z szemranym towarzystwem mającym krew na rękach. Podczas odgrywanego na oczach Polaków okrągło-stołowego spektaklu, za kulisami mnożyły się toasty, bruderszafty i czułe poklepywanie się po plecach.

Krytyków tego „historycznego kompromisu” z przestępczym elementem wypchnięto na margines za pomocą pseudo-autorytetów masowo produkowanych przez środowisko Adama Michnika. Wyznaczona przez Kiszczaka i Jaruzelskiego „opozycja demokratyczna” kontynuowała „historyczny kompromis” nie przejmując się tym, że w tle tych rozmów mordowano niepokornych, takich jak ksiądz Niedzielak. Kolejne morderstwo doskonałe, esbeckiego komanda poprzedzały anonimy „zdechniesz jak Popiełuszko”.

Tylko ktoś niespełna rozumu mógł się spodziewać, że budowanie „nowej Polski” do spółki z degeneratami, kolaborantami i karierowiczami zakończy się sukcesem. Nasuwa się pytanie, kogo tak naprawdę wpuszczono na salony i z kim podzielono się władzą? Z komunistami?

Otóż nie. Celowo nie używam tego słowa. Prawdziwi komuniści byli w Polsce międzywojennej. Oprócz sowieckich agentów nie brakował tam ludzi zaczadzonych chorymi wizjami wspaniałego nowego świata. W tamtych czasach bycie komunistą wiązało się z konsekwencjami w postaci aresztowań, utraty pracy, więzienia i innego rodzaju szykan. Młode państwo broniło się w ten sposób przed zbrodniczą, szkodliwą ideologią. W tamtych warunkach nigdy komunistami nie stali by się tacy karierowicze i koniunkturaliści jak Kwaśniewski, Szmajdziński, Kalisz, Oleksy, Siwiec czy Szymanek-Deresz. Wiązanie się w PRL-u z PZPR wynikało głównie z chęci wygodnego życia i pasożytowania na reszcie narodu pod osłoną aparatu przemocy i represji. Utrzymanie przywilejów i gwarancja wszechwładzy wymagały od czasu do czasu mokrej roboty i likwidacji niepokornych, co dla takich etycznych zer nie było żadnym moralnym dylematem.

O powiązaniach tego środowiska ze światem przestępczym wiedziano od dawna. W porachunkach mafijnych ginęły tuzy pseudo-lewicy jak Ireneusz Sekuła. Afera starachowicka nie była żadnym wypadkiem przy pracy, tak jak przypadkiem nie jest sprawa Olewników.

Michnikowszczyzna eliminując „nacjonalistów”, „antysemitów” i „ortodoksyjnych katolików” wpuściła na salony III RP upudrowaną hołotę i degeneratów poprzebieranych w garnitury od Bossa, którzy z ekranów telewizyjnych

uczą nas dobrych manier i jak jeść nożem i widelcem. Odbywa się to za pośrednictwem kanałów telewizyjnych należących do pupilka Jerzego Urbana i miliardera o kilku nazwiskach i pseudonimach „Zeg”, „Zegarek”.

Dzisiaj Platforma Obywatelska wespół z tymi środowiskami tropi zapamiętale pisowski zbrodniczy układ. Umacniają się stare przyjaźnie zapoczątkowane podczas pamiętnej nocnej zmiany.

Aż prosi się jeszcze raz zakrzyknąć za Panią Olewnik

Dość kłamstw i ukrywania bandytów. Nie wierzę w żadne państwo, w żadną Polskę!!!

kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka