kokos26 kokos26
35
BLOG

O przyzwoitości

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 4

”W dniu dzisiejszym rozpoczynamy w całym kraju wiosenno-letni sezon sportowy. Setki boisk napełni się gwarem tysięcy głosów, załopocą na wiosennym wietrze kolorowe flagi zrzeszeń sportowych. Liczne rzesze sportowców zwracają się myślą ku naszym przyjaciołom - sportowcom radzieckim. Przeżyliśmy wraz nimi (...) i z całą postępową ludzkością najboleśniejszą stratę, jaka mogła nas dotknąć”.

Tak w cieniu śmierci Stalina rozpoczynała się w marcu 1953 roku piłkarska kolejka ligowa, a przed inauguracyjnym meczem Ogniwo Bytom – Unia Chorzów, powyższymi słowy przemawiał do sportowców Włodzimierz Reczek.

W tym samym 1953 roku odbyły się w Polsce mistrzostwa Europy w boksie, które niezwykle zasmuciły Szefa Głównego Komitetu Kultury Fizycznej Reczka. Nasi pięściarze spuścili lanie zaprzyjaźnionym kolegom sowieckim i zdobyli aż pięć złotych medali. Co najgorsze, faworytowi Rosjan Szczerbakowowi nieźle dołożył Zygmunt Chychła. Tego było już za wiele. Polski bokser miał tak niepoprawny życiorys, że to zwycięstwo rozsierdziło polskie władze. No, bo jak to wyglądało? Pozbawiony w 1939 roku obywatelstwa Gdańska i siłą wcielony do Wehrmachtu Chychła, zdezerterował i wstąpił do 2 Korpusu Polskiego gen. Andersa. Do Polski wrócił w 1946 roku.

W notatce do KC PZPR Włodzimierz Reczek pisał, iż sędziowskim skandalem jest przyznanie naszemu bokserowi Chychle zwycięstwa (...). Naszym zdaniem i zdaniem radzieckiej delegacji walkę tę wygrał Szczerbakow.

Ten pupil Cyrankiewicza w PRL-u piastował wiele ważnych stanowisk, a przez 35 lat był członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Ukoronowaniem jego kariery było przyznanie mu w 1996 roku przez Aleksandra Kwaśniewskiego Orderu Orła Białego.

W życiu trzeba być przyzwoitym człowiekiem mawia posiadacz małej matury, która spłonęła w powstaniu, Władysław Bartoszewski zwany potocznie „profesorem”. Dlaczego Władysław Bartoszewski, który rok przed Reczkiem odbierał ten sam order nie zaprotestował?Dlaczego miał wątpliwości, co do uhonorowania tym orderem rotmistrza Pileckiego, a nie wzdrygał się przy Reczku? Nie tupał, nie wrzeszczał, nie rezygnował z zasiadania w kapitule orderu.

Dlaczego nie protestował znany z przyzwoitości „autorytet”, kiedy nazywano antysemitką jego dobrodziejkę, założycielkę Żegoty Zofię Kossak-Szcucką? Przecież był tylko zwykłym jej asystentem przygarniętym po cudownym wyreklamowaniu z Oświęcimia, w którym spędził kilka miesięcy? Te miesiące to na pewno wielka gehenna, ale żyją jeszcze ludzie w Polsce, którzy w tym pikle spędzili lata i poddawani byli zbrodniczym eksperymentom medycznym.

Dlaczego nie krzyczał na cały świat o tym, że w Polsce żyje bohaterka Irena Sendlerowa, której zasługi w ratowaniu Żydów na tle dokonań „profesora” są nieporównywalne? Przecież znał ją i jej dokonania.

Czy to przyzwoite, że świat dowiedział się o polskiej bohaterce dopiero dzięki nauczycielowi z USA Normanowi Conradowi i jego uczniom, którzy rozpropagowali dokonania wielkiej Polki?

Czy byłoby wielką tragedią, gdyby część splendorów i orderów, którymi profesor jest obwieszony jak radziecki sierżant trafiła do tych bardziej zasłużonych i zdecydowanie skromniejszych?

kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka