To, kto stanie na czele upadłej lewicy niewiele mnie interesowało. Wybór Napieralskiego przyjąłem obojętnie gdyż jest to taki Pan Nikt. Jedyne, co kojarzy mi się z nowym szefem SLD to jego wypowiedź godna intelektualisty, wypowiedziana w jakiejś stacji TV podczas dyskusji o lustracji. Zaapelował wtedy głęboko przemyślaną i błyskotliwą wypowiedzią
Nie otwierać tej puszki z Pandorą. Wpływ na te słowa miały zapewne wspomnienia z letnich obozów ZSMP gdzie puszki z ostrobokiem w pomidorach stanowiły podstawę wyżywienia narybku komunistycznego.
Moją uwagę przykuło coś innego.
Informacja PAP o tym, że Napieralski jest synem komunistycznego aparatczyka, który stracił prace po 89 roku wzburzyła kwiat polskiego dziennikarstwa z Moniką Olejnik na czele.
Jakież to podłe, brzydkie i nieeleganckie zakrzyczano zgodnie.
Dla tego środowiska złożonego z zakłamanych hipokrytów, gawiedź nie musi wiedzieć, że czyjś dziadek służył w Wehrmachcie, ojciec był sowieckim agentem albo brat mordercą w todze. Całe to towarzystwo wzajemnej adoracji powinno wyartykułować wprost, że chodzi po prostu o to, aby nie grzebać w życiorysach tylko niektórych osób.
Przecież ci sami ludzie z pasją wertowali koneksje rodzinne Romana Giertycha, aż do dziadka włącznie. Dziennikarskie asy z TVN wkraczali na teren prywatny, stosowali prowokacje i ubeckie metody szukając ojca, brata, bratanka ojca Tadeusza Rydzyka. Dobierano się do ojca braci Kaczyńskich i Zbigniewa Ziobry, którzy, mimo iż już nie żyli stanowili dla hien łakomy kąsek.
Na słowa krytyki pod adresem Władysława Bartoszewskiego lżącego PiS i jego zwolenników Monika Olejnik z oburzeniem stawała w jego obronie mówiąc, że krytyka byłego więźnia Auschwitz jest skandalem. Ta sama dziennikarka miotała oszczerstwa po adresem Jana Kobylańskiego, który w obozach przesiedział całe lata, a nie kilka miesięcy. Robiła to również wówczas, kiedy Kobylańskiego oczyszczono z zarzutów, a cała prowokacja Lizuta z GW została zdemaskowana.
Za kilka szczerych i otwartych wypowiedzi flekowano dyrektora Radia Maryja tygodniami. W przypadku klauna Palikota środowisko zastanawia się, co myśliciel i filozof chciał swoimi wypowiedziami zasygnalizować społeczeństwu.
Fałsz, kłamstwo, manipulacja to główne cechy tego samowystarczalnego i samonagradzającego się środowiska. Mianowali się nawzajem wybitnymi i nieomylnymi i trwają od lat w samouwielbieniu.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)