„Platforma zlikwiduje Rydzyka”, „zamknąć Rydzyka w areszcie wydobywczym na kilka lat jak Dochnala”, „Rydzyk to Belzebub i diabeł wcielony”
Pewnie trochę starsi czytelnicy powiedzieliby, że to słowa rzecznika prasowego junty Jaruzelskiego, Jerzego Urbana. Nic bardziej mylnego. Słowa te wypowiedział prominentny przedstawiciel rządzącego ugrupowania, które doszło do władzy szermując hasłami miłości, tolerancji, zaufania i walki z wykluczaniem kogokolwiek.
Sympatia mediów i autorytetów w rodzaju Kazimierza Kutza sprawia, że zwykłe chamstwo i wzywanie do nienawiści spotkało się z drwiącymi uśmieszkami, a zamiast jednoznacznego potępienia pojawiły się pytania?
Co chciał nam powiedzieć Janusz Palikot? Na co chciał nam zwrócić uwagę ten nietuzinkowy człowiek? Co Palikot chciał wyrazić? Przeciw czemu zaprotestować? Jak musi być zdeterminowany, że posuwa się do takich intelektualnych prowokacji?
Teraz elitą wstrząsnęła wieść, że znaleźli się tacy, którzy odpowiedzieli wybitnemu posłowi w myśl przysłowia Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Ktoś czyha na posła Palikota, alarmują media i grozi mu w podobny sposób w jaki on sam to niedawno czynił.
Tylko, że w tym przypadku doszło do ewidentnych gróźb karalnych i powinna zająć się tym prokuratura z urzędu. Nikt się nie zastanawia, że może ktoś chciał w ten sposób zaprotestować, coś nam powiedzieć czy zasygnalizować w ten niekonwencjonalny sposób?
Dobre intencje są widać zarezerwowane tylko dla jednej strony, a na straży tej zasady stoi tak zwany salon.
Dzisiaj dopiero zaczynam rozumieć ile salonowi sam zawdzięczam. Rozumiem miałkość biblijnych słów „niech mowa twoja będzie tak-tak, nie-nie”. Wiem, że to co czarne może momentalnie stać się białe i na odwrót.
Kiedy widzę cuchnącego, leżącego w sosie własnym pod sklepem jegomościa nie omijam go już z obrzydzeniem lecz przystaję na moment i zastanawiam się czy czasami nie chce on w ten sposób przeciwko czemuś zaprotestować lub zwrócić uwagi świata na jakiś palący problem?
Kiedy nie mogę tego człowieka nijak rozgryźć, zaczyna brakować mi Kazimierza Kutza i dziennikarzy Gazety Wyborczej, którzy niechybnie wyłuszczyliby mi co myśli ów człowiek i dlaczego wybrał taką oryginalną formę protestu przeciw kaczystom, ruchom pro life, Radiu Maryja czy czemukolwiek co wyznaczono na dziś do zwalczania przez oficerów frontu ideologicznego.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)