Wyroki i dzieła boskie są nie do końca zbadane i zrozumiałe. Otóż, jeżeli Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo to nie wiedzieć, czemu elity europejskie upodobnił do Bronisława Geremka i nieodżałowanego Jacka Kuronia. Nieznany jest wynik irlandzkiego referendum, ale grozą napawa mnie myśl, co by się stało gdyby mieszkańcy zielonej wyspy wypięli się na ten epokowy gniot? Mogłoby się okazać, że nie tylko Polacy nie dorośli do demokracji jak obwieścił swego czasu Drogi Bronisław, ale i inni Europejczycy są tyle samo warci.
Skoro tak by się stało to możemy się spodziewać, że drugiej szansy wypowiedzenia się już nie dostaniemy nigdy. Już tam Pani Aniela Merkelowa i jej zausznicy ustalą nowy sposób uszczęśliwiania nas na siłę, a u plebsu, zanim nie dojrzeje i nie pojmie na czym zasadza się demokracja po europejsku nie będzie nikt zasięgał języka.
Nie wierzę, aby Wszechmogący mógł wyrządzić taką krzywdę i przysporzyć tylu zgryzot tym, w których przecież wierzy. Wszak Gazeta Wyborcza do dziś z lubością często powraca do słów księdza Józefa Tischnera, że „nie jest najważniejsze, czy Jacek Kuroń wierzy w Pana Boga, znacznie ważniejsze jest to, że Pan Bóg wierzy w Jacka Kuronia”.
Ostatni raz słyszałem te słowa ze słodkich ust samego Adama Michnika podczas wręczania arcybiskupowi Życińskiemu tytułu „Człowieka roku 2007” Gazety Wyborczej. Skoro Bóg wierzył w Jacka Kuronia to z pewnością taką samą wiarę pokłada w profesorze Geremku i Bartoszewskim, redaktorze Michniku, Jacku Żakowskim, Monice Olejnik, Jurku Owsiaku, no i w końcu samym abp Życińskim, zwanym przez złośliwców„Filozofem”, który jest hierarchą pod wieloma względami nieprzeciętnym. Jest to najbardziej rozpolitykowany duchowny, który jednocześnie w swych homiliach i macierzystym organie piętnuje niezmordowanie mieszanie się Kościoła do polityki. Z wystąpień antylustracyjnych kapłana można by zredagować opasłe dzieło, a jego pro-europejskość pozostawia w tyle samą Różę Thun, co potwierdził sam Jurek Owsiak wystosowując przyjęte z radością zaproszenie na „Przystanek Woodstock”.
Czy jest możliwe, aby opatrzność zepsuła samopoczucie swoim pupilom i ulubieńcom? Czy Stwórca może okazać się tak okrutny wobec tych, którym zaufał przemawiając proroczo ustami księdza Tischnera i Michnika?
Z drugiej jednak strony, czy do końca trzeba wierzyć słowom tych uczonych w piśmieskoro w Ewangelii wg św. Mateusza napisano?
Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są one zdzierstwa i niepowściągliwości.
Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa.
Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)