Nie wnikam w kwestie winy czy niewinności znanych postaci, które w ostatnich latach oskarżono o agenturalną przeszłość, skandale obyczajowe czy zbrodnię największą-antysemityzm.. Widać jednak jak na dłoni, że iście chrześcijańska litość nie jest przeznaczona dla wszystkich.
Jak pamiętamy, IPN nie doszukał się podstaw by oskarżyć Jana Kobylańskiego o zbrodnie zarzucane mu przez GW piórem manipulatora Lizuta. Co więcej, kłamstwem GW okazało się i to, że rzekomo zadenuncjowana rodzina Szenkerów zginęła w getcie lub w Treblince. Wyszło również na światło dzienne wyjątkowe łajdactwo Lizuta. Opublikowane „sfałszowane” ponoć zaświadczenie Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, czego miała być dowodem różnica w imionach „Jan-Janusz” i dacie urodzenia, okazało się, jak najbardziej autentyczne z tym, że oficjalne sprostowanie pomyłek przez Muzeum Oświęcimskie widniejące na odwrocie opublikowanego zaświadczenia Gazeta Wyborcza celowo przemilczała.
Tak oto środowisko, które zabrania wszelkiej krytyki „profesora” Bartoszewskiego z uwagi na kilkumiesięczny pobyt w Auschwitz:.
(Monika Olejnik: „jak tak można mówić o więźniu Auschwitz? - po krytyce przez PiS za słynnych „dyplomatołków” ) - wzięło udział w gnojeniu Bogu ducha winnego wieloletniego więźnia Pawiaka, Auschwitz, Mauthausen, Gusen, Gross Rosen i Dachau.
Nawet po wyjaśnieniu sprawy Pani Monika dalej nazywała Kobylańskiego dalej haniebną postacią.
Oto próbka możliwości salonu w niszczeniu niewinnych, lecz niewygodnych
„Zbrodniarz sponsorem Ojca Rydzyka?”,
„Za garść złotych monet”,
„Kobylański szmalcownikiem?”,
„Ścigany sponsor ojca Rydzyka”,
„Ekstradycja milionera”,
„Fałszywka Kobylańskiego”,
„Podwójne życie don Juana”,
„IPN o sprawie Kobylańskiego. Wydali rodzinę żydowską gestapo.”
Dziennikarze śledczy Gazety Wyborczej, nawet po wykonaniu na kimś wyroku, uważnie śledzili i tropili, kto i gdzie odważy się przygarnąć ofiarę, którą publicznie zlinczowali, by dobrać się do tych litościwych i miłosiernych.
Tak było w wypadku arcybiskupów Petza, Wielgusa, ks Jankowskiego. Potępiany był również każdy, kto ośmielił się spotkać, odwiedzić czy stanąć w obronie Kobylańskiego.
W wypadku abp Petza, zaatakowano nawet Papieża za to, że ośmielił się przyjąć na audiencji kogoś, kogo potępiła Gazeta Wyborcza.
To wszystko trwało w czasie, kiedy w Gazecie Wyborczej, znowu jak za dawnych dobrych esbeckich czasów, pod przykryciem szeregowego, pozbawianego wpływów pracownika Agory, działał, redagował, wpływał na treści artykułów wyjątkowy łajdak i łotr Maleszka.
Kiedy dziś słyszę Jarosława Kurskiego, Piotra Pacewicza, Ewę Milewicz, Piotra Stasińskiego, którzy podziwiają wielkość, wspaniałomyślność Michnika za "akt miłosierdzia chrześcijańskiego ze strony kierownictwa redakcji”to ręce i szczęka opada.
Skoro już sięgacie kłamcy i hipokryci do chrześcijaństwa i powołujecie się na nie to coś wam zadedykuję.
Ewangelia Mateusza, rozdział 23
Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość
zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są one zdzierstwa i
niepowściągliwości.
Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona
stała się czysta.
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do
grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są
kości trupich i wszelkiego plugastwa.
Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni
jesteście obłudy i nieprawości.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)