Klub Konserwatystów Klub Konserwatystów
469
BLOG

O OFE dyskusja...

Klub Konserwatystów Klub Konserwatystów Gospodarka Obserwuj notkę 5

Trzy głosy w debacie na temat OFE...

Bronisław Wildstein w felietonie pod tytułem "O O(FE)czywistościach" stwierdza:

"(...)Większość ludzi nie do końca rozumie, o co chodzi w debacie na temat OFE. Duża w tym zasługa rządu i sprzyjających mu ośrodków z pełną świadomością, umiejętnie gmatwających rzecz dziecinnie prostą.

Chodzi o pozbawienie nas prawa dysponowania częścią pieniędzy odbieranych nam, aby przekazać je na nasze emerytury. Dotąd pewien ich procent mogliśmy inwestować w prywatne fundusze. Teraz w większej części wrócą one do ZUS i zostaną wydane na zaspokajanie obecnych potrzeb(...)
"

Okazuje się jednak, że również i redaktor Wildstein chyba nie do końca rozumie o co chodzi. Bo sytuacji, w której nasze "prawa dysponowania częścią pieniędzy odbieranych nam" ograniczają się tylko do (obowiązkowego) wskazania jednej firmy z określonej puli trudno chyba nazwać dysponowaniem pieniędzmi...

 

Prof. Krzysztof Rybiński zaś w swoim artykule pod tytułem "Dlaczego pozwiemy Tuska do sądu" stwierdza:

"(...)Więc rząd w końcu sięgnął po nasze emerytury. Po kilku miesiącach udawanej debaty i pseudoargumentów czas powiedzieć Polakom prawdę o propozycjach rządu. A proponowany system emerytalny, co do zasady, nie różni się niczym od Bezpiecznej Kasy Oszczędności Lecha Grobelnego ani od innej piramidy finansowej – Bernarda Madoffa. Przypomnijmy, że Grobelny oferował bardzo wysokie odsetki od lokat, dużo wyższe niż banki, i dopóki przychodzili nowi klienci, dopóty mógł obecnym klientom te odsetki wypłacać. Ale gdy napływ ustał, BKO stała się niewypłacalna, a Grobelny uciekł za granicę. Ludzie odzyskali tylko 1/4 swoich oszczędności.(...)"

I to jest ciekawe... Ów "proponowany (przez rząd) system emerytalny" (i krytykowany przez Pana Profesora) różni się od obecnego tylko i wyłącznie procentem jaki dostaną OFE... co do zasady nie różni się niczym więcej - nadal Obywatele pod przymusem będą musieli oddawać prawie połowę swoich pensji na mityczne ubezpieczenie społeczne. Tyle tylko, że po reformie (a może bardziej "reformie"?) OFE dostaną mniejszy procencik...

Więc jeśli zreformowany system emerytalny nie różni się co do zasady od systemów pp. Grobelnego i Madoffa, a jednocześnie (co do zasady) nie różni się od niezreformowanego systemu emerytalnego, to chyba można stwierdzić, że niezreformowany system emerytalny nie różni się (co do zasady) od systemów pp. Grobelnego i Madoffa?

ZUS + OFE (7,3%) <=> pp. Grobelny i Madoff <=> ZUS + OFE (2,3%)

A jeśli tak, to dlaczego prof. Rybiński krytykuje tylko zreformowany system emerytalny?

 

I na koniec Tomasz Lis w tekście "Dwie opozycje, jednak debata":

"(...)PiS nie chce poprzeć ani rządu, ani prof. Balcerowicza, proponuje więc, byśmy wariant emerytalnego zabezpieczenia wybrali sobie sami. Efekt – młodzi wybraliby OFE, starsi ZUS, młodzi mieliby wyższe emerytury, starsi niższe – dość specyficzne rozwiązanie jak na agentów „Polski solidarnej"(...)"

Redaktor naczelny tygodnika "Wprost" ma to do siebie, że pewne sprawy dostrzega dopiero wtedy, gdy napisze o tym prasa zagraniczna - przykładem tego jest choćby sprawa polskiej umowy gazowej, której zagrożenia zauważył dopiero po przeczytaniu "International Herald Tribune" (co wypomniał mu choćby przywołany wyżej Bronisław Wildstein).

Tym sobie tłumaczę pewność redaktora Lisa, że wybór OFE - to wyższe emerytury, a wybór ZUS - to emerytury niższe. Zapewne "International Herald Tribune", w przeciwieństwie choćby do Roberta Gwiazdowskiego, nie pisała jeszcze na temat większych zysków i mniejszych kosztów ZUS-owskiego Funduszu Rezerwy Demograficznej w porównaniu z OFE. A skoro tak, to p. Tomasz Lis wiedzieć o tym pewnie nie może...

 

Maciej Juchno

Tekst NIE JEST oficjalnym stanowiskiem Fundacji Klub Konserwatystów.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Gospodarka