Publicyści Konserwatyzm.pl Publicyści Konserwatyzm.pl
84
BLOG

Ludwik Skurzak: Manipulator czy kosmita?

Publicyści Konserwatyzm.pl Publicyści Konserwatyzm.pl Polityka Obserwuj notkę 1

Nasz Dziennik /15 lipca 2009 roku/ przynosi wywiad z Arturem Górskim pt. „Czy PiS można obejść z prawej strony?”. W zasadzie można by poprzestać na banalnej konstatacji, iż poseł PiS głosi oczywistość niemożliwości takiego manewru politycznego z czego wynikać ma konieczność popierania przez wszystkich Lecha Kaczyńskiego jako kandydata na prezydenta. Z faktu, że nawet wobec oczywistych nonsensów wypowiadanych przez Górskiego dziennikarz nie czuje potrzeby ani jednym pytaniem drążenia tez posła wynika dość jasno, że jest to linia bliska również redakcji. Z czysto politycznego punktu widzenia można powiedzieć: chcecie, to róbcie. My niestety nie mamy żadnych innych ruchów, niż wystawienie rachunku na niszowych portalach internetowych gdy ujawnią się tragiczne skutki tego rodzaju absurdalnych planów. Lech Kaczyński nie ma szans na prolongowanie swojej obecności na tyłach Hotelu Bristol, a forsowanie tego może doprowadzić do masakry polskiej prawicy na miarę roku 1993.

Trzeba jednak zadać kilka pytań, których mimo ich oczywistości jakoś nie chciał zadać dziennikarz Naszego Dziennika. Artur Górski przede wszystkim niczym wąż dusiciel przytula do siebie Marka Jurka wychwalając go jako wzór polityka katolicko-konserwatywnego. Zaraz jednak dodaje, że w PiS są tacy, którzy godnie go zastąpią, co widać na przykładzie ustawy regulującej kwestie zapłodnienia pozaustrojowego /in vitro/ jak i ustawy medialnej. Kwestia brzmi: Górski naprawdę myśl to, co mówi /z czego wynikałoby, że celowo manipuluje/, czy też jest oderwanym od realiów naiwniakiem /a więc jest orbitującym kosmitą/?

Od dłuższego czasu nie kryję, że po okresie dość bliskiej współpracy z Markiem Jurkiem mam o nim raczej bardzo marne pojęcie tak jako o człowieku, jak i o polityku. Ale nawet ja nigdy nie dokonałbym zestawienia jego osoby z grupą, która podstępnie dla skłócenia katolików lansuje w ważnej moralnie sprawie projekt ustawy niezgodny z nauczaniem Kościoła. Tak się bowiem składa, że w projekcie Bolesława Piechy odnośnie in vitro zawarte jest dopuszczenie tzw. adopcji prenatalnej, wprost zakazanej w instrukcji Donum Vitae. Ciekawe, że Nasz Dziennik nie dopytał o tą sprawę w sytuacji, gdy dzień wcześniej na łamach tego pisma pisał o tym Marek Czachorowski.

Pytanie manipulator czy kosmita jest równie adekwatne przy ustawie medialnej. Artur Górski wychwala przy tej okazji rolę Jana Dziedziczaka który pyszczył niesłychanie z trybuny tuż przed samym głosowaniem. Dowcip polega na tym, że robił to w momencie, gdy już wcześniej politycy prawicy autentycznie troszczący się o tą sprawę zadbali już o to, by wystarczająca część posłów PO mogła zagłosować tak, by wartości chrześcijańskie do ustawy powróciły. To co robił Dziedziczak, było więc jedynie przysłowiowym „jeżdżeniem kijem po kracie” - obliczonym na to, że wydarzenie jest transmitowane przez media dążeniem do pokazania się jako prawdziwy katolik nawet kosztem tego, że ktoś w PO może się zdenerwować i uznać to za wypowiedzenie poufnych uzgodnień. Tu najlepiej widać, że o ile Artur Górski wie jak naprawdę było, za nic faktycznie ma to, co ważne. A jeżeli nie wiedział, to po prostu jest tylko marionetką nie zdającą sobie sprawy, co tak naprawdę w parlamencie i w polityce się dzieje. Czyli manipulator, albo kosmita.

 

Ludwik Skurzak

 

www.konserwatyzm.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka