Odpowiadając na pytania Zbigniewa Lipińskiego /Myśl Polska nr 31-32/ Jerzy Robert Nowak mówił między innymi o sporze z konserwatyzm.pl podczas wyborów do PE. Odwracając nadal kota ogonem Jerzy Robert Nowak opowiada o komentarzach na naszej stronie, ale jakoś nie chce odnieść się do sprawy podstawowej: tego, że dnia 14 czerwca na antenie Radio Maryja pomówił Adama Wielomskiego wkładając w jego usta słowa, których on nigdy nie wypowiedział. Wygląda więc na to, że nie będzie innego wyjścia, niż skierować sprawę na drogę sądową /1/
Co gorsza niestety, Jerzy Robert Nowak nie zmienił nic, w swych poglądach politycznych. Dalej prawi o jakichś dwóch frakcjach w PiS. Podtrzymuje pogląd, iż realizowana przez niego w toruńskiej rozgłośni linia nie oznacza poparcia dla braci Kaczyńskich, " /.../ ale niektórych kandydatów tej partii, którzy znajdują się w nurcie patriotycznym, w przeciwieństwie do nurtu lizusów, reprezentowanych np. przez. Kamińskiego, Bielana czy Czarneckiego /.../ popieraliśmy Krzysztofa Jurgiela i Ziobrę, którzy zdecydowanie odrzucają ten Traktat. Arkadiusz Mularczyk wprawdzie nie głosował przeciw Traktatowi, ale obecnie wypowiada się przeciw jego przyjęciu".
Osoby które Jerzy Robert Nowak wymienia dzieląc je na dwa przeciwstawne sobie obozy w ramach PiS można rzecz jasna dowolnie powymieniać w tych zestawach. W tej partii już dawno nie ma nikogo, kto faktycznie ma jakieś poglądy, chyba że je na prawdę skrzętnie ukrywa udając przed prezesem imbecyla. PiS obecnie to ugrupowanie oportunistów i karierowiczów, w dużej części zresztą złożone z ludzi, którzy na podobnej zasadzie egzystowali w AWS. W tej chwili nie trzeba już nawet znać sytuacji PiS od środka, by dokonać takiej oceny. Jerzy Robert Nowak mógł opowiadać swoje historyjki do momentu, kiedy Zbigniew Ziobro nie złożył tuż po wyborach hołdu lennego, co ostatecznie zamknęło jakiekolwiek rozważania na temat wyjścia nowej inicjatywy z wnętrza samego PiS-u. A jednak Jerzy Robert Nowak dalej gada swoje.
Pytanie jest następujące. Czy Jerzy Robert Nowak faktycznie o tym nie wie /bo jest kompletnie oderwany od realnego życia politycznego/, czy też o tym doskonale wie, a jednak konsekwentnie wpiera słuchaczom Radio Maryja ciemnotę do głowy.
Jeżeli zachodzi ten pierwszy przypadek, to pół biedy. Można powiedzieć, że o. Tadeusz Rydzyk powierzył całkowicie nieodpowiedniej osobie zadanie prezentowania linii politycznej środowiska. Jak się połapie, wszytko jeszcze będzie możliwe. Gorzej, jeżeli zachodzi druga ewentualność. Jaki bowiem płynąłby z tego wniosek? To zależy, jakie się przewiduje skutki. Ale rezultatem konsekwentnego popierania PiS może być klęska w wyborach prezydenckich, rozpad prawicy i totalna klęska na miarę roku 1993 w mających się odbyć za dwa lata wyborach parlamentarnych.
Gdyby było jeszcze tylko tak, że problem z Jerzym Robertem Nowakiem polega tylko na jego popieraniu PiS, czy też wyimaginowanej frakcji. Jednak chyba jeszcze w trakcie wyborów do PE ogłosił on, że Ruch Przełomu Narodowego wystawi własne listy do wyborów samorządowych. Teraz mają się odbywać kolejne wojewódzkie spotkania w tej sprawie. Po co więc było wzmacniać PiS, żeby za chwilę walczyć o wyborców tego ugrupowania, by głosowali na inny podmiot?
Nic z tego nie można zrozumieć. Chyba, że tak na prawdę Jerzy Robert Nowak a może bardziej ktoś z jego najbliższego zaplecza nie zamierza tych list tak na rzeczywiście wystawiać, a jedynie sprzedać to, co zbuduje posługując się potencjałem Radia Maryja Jarosławowi Kaczyńskiemu za jakieś przyszłe korzyści. Jeżeli tak, to można powiedzieć, iż różnym ludziom zdarzało się już czynić plany polityczne w oparciu o podmioty będące tak na prawdę jedynie masą upadłościową. Nie uczyć się na własnych błędach to wyjątkowo ciężki grzech polityczny.
Nie można też zrozumieć, po co redaktor naczelny Myśli Polskiej Jan Engelgard opublikował właściwie ten materiał. Zmusza nas w zasadzie do tego, by skierować kroki prawne również przeciwko niemu. Muszą być więc jakieś poważne powody. Czyżby z posłem Bogusławem Kowalskim zadecydowali, że również będą trwać do końca przy posterunku obecnego włodarza pałacu prezydenckiego? A może zapisali się do spółdzielni chcącej ugrać coś w ramach PiS przy wyborach samorządowych?
My wiedzieliśmy od razu, że przy PiS żadnej frakcji konserwatywnej budować się nie da. Marek Jurek potrzebował na to sześciu lat. Są tacy co wieża w to nadal, teraz nabawili się takich przekonań? W każdym razie, gdyby dla polskiej prawicy miała być jeszcze szansa by jakoś z tego wyjść, trzeba im to pamiętać, by nie dopuścić takich osób po raz kolejny do takich pozycji, z których znowu będą mogli podejmować zgubne decyzje. Absurd budowania frakcji konserwatywnej w PiS już kosztował nas osiem straconych lat /po roku 2001/, a być może w ogóle będzie przyczyną ostatecznej zguby prawicy w Polsce po wyborach roku 2011.
Ludwik Skurzak
1. Dotyczący Adama Wielomskiego fragment wywiadu na: http://www.konserwatyzm.pl/aktualnosci.php/Ogloszenie/3723/
Dyskusja na temat tego tekstu trwa na naszym forum: http://kzm.org.pl/viewtopic.php?f=15&t=472



Komentarze
Pokaż komentarze (5)