Publicyści Konserwatyzm.pl Publicyści Konserwatyzm.pl
154
BLOG

Michał Gadziński: Catowa historia Polski

Publicyści Konserwatyzm.pl Publicyści Konserwatyzm.pl Polityka Obserwuj notkę 5
Stanisław Cat-Mackiewicz jest jedną z najciekawszych postaci życia politycznego Polski doby dwudziestolecia międzywojennego. Czołowy wówczas konserwatysta i monarchista, obdarzony jednym z najlżejszych w kraju piór, redaktor poczytnego „Słowa” wileńskiego był – co dziwić może dzisiejszych ludzi prawicy, hołdujących raczej poglądom wypracowanym przez obóz narodowy – zagorzałym zwolennikiem marszałka Józefa Piłsudskiego.

Próbą rozrachunku Cata z II Rzeczpospolitą jest jego „Historja Polski od 11 listopada 1918 r. do 17 września 1939 r.”. Zaznaczyć należy, że nie jest to publikacja stricte naukowa, z całą pewnością nie mamy do czynienia z podręcznikiem do nauki historii Polski. Nie oznacza to jednak, że książka Mackiewicza jest bezwartościowa. Wręcz przeciwnie – wileński „żubr” napisał wspaniały esej, który bez wątpienia nazwać możemy niebanalnym dziełem literackim.

Ciekawa wydaje się zastosowana przez autora metafora porównująca istnienie przez dwie dekady niepodległego państwa polskiego z trwaniem dnia. Wyróżniają się tytuły poszczególnych partii książki: „Noc i brzask”, „Ranek”, „Dzień”, „Wieczór”. Taka budowa książki zmusza jej czytelnika do historycznej, a może nawet historiozoficznej refleksji, jak Polacy wykorzystali daną im szansę budowy swego państwowego i narodowego bytu, podobną codziennemu rachunkowi sumienia, podczas którego osądzamy dobre i złe czyny, dokonane przez nas w ciągu dnia.

Mackiewicz przed omówieniem poszczególnych wydarzeń politycznych (bo książka dotyczy historii ściśle politycznej) duma nad źródłami niepodległej Polski, co dla czytelnika może stanowić bodziec do refleksji nad polskością jako taką. Prądami intelektualnymi, które ukształtowały ludzi budujących II Rzeczpospolitą, które zażarcie się ścierały, ale wspólnie ukształtowały jedną całość były zdaniem autora historyczna szkoła krakowska, obóz narodowo-demokratyczny i socjalizm. Autor, choć nie kryje swych bardzo wyrazistych poglądów potrafi sine ira et studio opisać wpływ tych poszczególnych nurtów na odzyskanie przez Polskę niepodległości, podobnie jak nie wartościuje wysiłków mężów stanu należących do poszczególnych obozów politycznych i nie dzieli polskiej krwi przelanej po różnych stronach frontu Wielkiej Wojny. Cat-Mackiewicz jest w stanie – co jest obowiązkiem, nie zawsze należycie dopełnianym, każdego badacza przeszłości – wznieść się ponad sprawy bieżące i dążyć do będącej Świętym Graalem każdego porządnego historyka obiektywnej prawdy – ani na moment nie przestając być przy tym – jakże to dziś egzotyczne dla wielu połączenie – konserwatystą i piłsudczykiem.

Jedna z tez książki jest taka, że konstytucja marcowa była złą ustawą zasadniczą, zaś państwo pod jej rządami nie było w stanie sprawnie funkcjonować. Dlatego „Poranek” przechodzi w „Dzień” dopiero wraz z zamachem majowym. Nie jest jednak Mackiewicz bezkrytycznym piewcą rządów Piłsudskiego. Z kart „Historii…” wyziera głęboki smutek. Uczucie przygnębienie spowodowane jest tym, że Piłsudski obejmując władzę był już za stary i nie dość sprawny, by ją odpowiednio sprawować i swoje wizjonerskie pomysły wcielać w życie. Marszałek jest tu bowiem postacią nie tylko pomnikową, ale i tragiczną – według Cata niezrozumianą zarówno przez swych stronników, jak i adwersarzy – co w pracy ukazane zostaje na przykładzie koncepcji wschodnich Piłsudskiego. Tragiczny jest także darzony przez Mackiewicza ogromną estymą Walery Sławek, który widzi nadciągającą katastrofę i decyduje się na samobójczą śmierć. Owo przemijanie dnia, do którego Cat porównuje istnienie II Rzeczpospolitej zmierza bowiem ku wieczorowi. Tragiczni są nie tylko Piłsudski i Sławek, tragiczny jest los Polski. Mackiewicz, piłsudczyk zagorzały, by nie rzecz zapalczywy, bez pardonu piętnuje krótkowzroczność, małostkowość, głupotę i łajdactwa sanacyjnej władzy, prowadzącej Polskę ku katastrofie. Katastrofie spowodowanej tym, że po gigancie Piłsudskim, który i tak nie mógł zbyt wiele zdziałać, władzę przejęły zwykłe karły. Autor nie ma żadnych zahamowań w piętnowaniu domorosłych wodzów pokroju Rydza-Śmigłego, szerzących tępotę Jędrzejewiczów czy zwyczajnych degeneratów pokroju Kostka-Biernackiego. Potrafi docenić zarówno intelektualny dorobek, jak i osobistą wielkość swych politycznych przeciwników – zarówno rodem z obozu narodowego, jak i z lewicy. Wzbijając się na wyżyny naukowego (mimo że nie był historykiem z zawodu!) obiektywizmu i intelektualnej uczciwości pozostaje Cat bardzo subiektywny w stylu, w którym opisuje dzieje niepodległego państwa polskiego, dzięki czemu mamy do czynienia z kawałkiem przepysznej literatury – tak, tak, po raz kolejny nie zawaham się nazwać tej książki mianem dzieła literackiego – i nie jest to bynajmniej przytyk mający deprecjonować jej wartość poznawczą i faktograficzną. Cat pozostaje po prostu Catem – przekonanym o wielkości Piłsudskiego nawet nie tyle konserwatystą, co ściślej: wileńskim konserwatystą.

Książka Mackiewicza nie stała się w III RP ważnym źródłem wiedzy o dwudziestoleciu międzywojennym, bo tak naprawdę jej treść nie do końca odpowiada żadnemu ze stereotypowych podejść do tego okresu. Zwolennikom Piłsudskiego piłsudczyk z Wilna odpowiadać nie może, bo gdyby się głębiej zastanowić, jego książka jest tak naprawdę rozbudowanym oskarżeniem sanacyjnej władzy o katastrofę, jaka spadła na Polskę we wrześniu 1939, pogrążając nasz kraj znów w mrokach nocy. Epigonom Narodowej Demokracji nie mogło odpowiadać stawianie Piłsudskiego na piedestał, zaś intelektualną lewicę wszelkiej maści drażnił reakcyjny punkt widzenia. Cat - niczym kot z opowiadania Kiplinga, na cześć którego to zwierzęcia przybrał swój pseudonim – do końca chodził swoimi drogami.

Michał Gadziński

Stanisław Cat-Mackiewicz, Historja Polski od 11 listopada 1918 r. do 17 września 1939 r., wydawnictwo GŁOS, Warszawa 1990.

www.konserwatyzm.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka