Publicyści Konserwatyzm.pl Publicyści Konserwatyzm.pl
51
BLOG

Adam Wielomski: "Moralna gnojówka Pana Kazimierza"

Publicyści Konserwatyzm.pl Publicyści Konserwatyzm.pl Polityka Obserwuj notkę 2

Kazimierz Marcinkiewicz był przez wiele lat czołowym politykiem katolickim, działaczem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Jest także autorem książki "Pracowitość i uczciwość w polityce" wydanej w 2001 r. To także wieloletni przyjaciel Marka Jurka, jego bliski przyjaciel z podwórka (obaj pochodzą z Gorzowa Wielkopolskiego) i kolega z dzieciństwa. Obydwaj razem kształtowali się i wzrastali w tradycji katolicko-narodowej.
Cała Polska żyje romansem Kazimierza Marcinkiewicza z panną poniżej lat trzydziestu i - wiążącym się z tym faktem - rozwodem byłego Premiera. Smaczku sprawie dodaje to, że Marcinkiewicz sam przysłał "Faktowi" zdjęcia nowej narzeczonej.

Musimy także pamiętać, że Kazimierz Marcinkiewicz był przez wiele lat czołowym politykiem katolickim, działaczem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Jest także autorem książki "Pracowitość i uczciwość w polityce" wydanej w 2001 r. To także wieloletni przyjaciel Marka Jurka, jego bliski przyjaciel z podwórka (obaj pochodzą z Gorzowa Wielkopolskiego) i kolega z dzieciństwa. Obydwaj razem kształtowali się i wzrastali w tradycji katolicko-narodowej.

Jak szyderstwo brzmi to, co znaleźliśmy na internecie, a co Kazimierz Marcinkiewicz wygłosił nie tak dawno, bo w listopadzie 2008 roku na Drugim Zjeździe Oblatów Benedyktyńskich. W referacie Marcinkiewicza "Analiza aktualnej sytuacji chrześcijanina w świecie w kontekście wyzwań i zagrożeń " czytamy min.:

"Mam prawie 49 lat, dobrą i wspaniała rodzinę, kochaną i bardzo kochającą żonę, czwórkę dzieci i wnuka.

(...)

Myślę, że poznałem świat – byłem na wszystkich kontynentach w wielu państwach, w wielu miastach. Byłem politykiem w czasie przeszłym. Straszne i wspaniałe doświadczenie, ale straszne też,zwłaszcza w Polsce.Wyjechałem do Londynu i przez półtora roku żyłem tam. Teraz mieszkam w Warszawie, Londynie i Gorzowie. W Gorzowie mam cały czas dom. Od piętnastu lat pracuję w świecie, a dom mam w Gorzowie, i żonę mam w Gorzowie, i rodzinę mam w Gorzowie. To nie jest łatwe życie, ale jest możliwe. Żona uznała, że dla naszego wspólnego dobra i dla rodziny będzie lepiej, jeśli ona stworzy ognisko domowe – miejsce, do którego każdy z nas, z dużej rodziny będzie mógł wrócić, przyjść ogrzać się przy nim. Nawet, gdy byłem przez 9 miesięcy premierem żona nie była ze mną ciałem, była duchem. Przyjeżdżała do mnie, ja jeździłem do domu, ale poświęciłem się wtedy pracy. Zostałem pracoholikiem i tak już zostało. Spałem trzy, cztery godziny, pracowałem dwadzieścia.

Odebrałem katolickie wychowanie w domu i poza domem – przede wszystkim w duszpasterstwie akademickim w Gorzowie prowadzonym przez ks. Andrzejewskiego, ale także we Wrocławiu, gdzie przez pięć lat studiowałem.

(...)

Fizyczna miłość może być i jest czymś wspaniałym – daje szczęście i daje życie. Ale jednocześnie może być czymś przerażająco kropnym – zagrożeniem, gwałtem, zbrodnią. Jestem przekonany, że w ten sposób można spojrzeć na wszystkie zagrożenia i wyzwania przed którymi stoi dziś każdy człowiek, w tym chrześcijanin, w świecie.

(...)

Zagrożeń jest ogrom. Ja postarałem się wybrać z nich trzy, w moim przekonaniu dziś najmodniejsze, nie najtrudniejsze tylko najmodniejsze. Próbowałem je opisać językiem dzisiejszego świata, są to: globalizacja, tabloizacja i relatywizacja.

(...)

Relatywizacja czyli wszystko jest względne. Wszystko zależy od punktu widzenia, od punktu siedzenia. Nie ma wartości, ale są. Nie ma zasad, ale są. Jak kto chce. Jest demokracja czyli rządy większości – wszystkim właściwie wszystko wolno.

(...)

Muszę budować siebie, swoją siłę wewnętrzną, swój charakter, moją wiarę, nadzieję, miłość, moje sumienie. Muszę być człowiekiem sumienia. I odpowiedź zewnętrzna – muszę zmieniać świat. Muszę reagować na zło. Muszę świadczyć o dobru.

(...)

młodzi ludzie wyjeżdżają i żyją bez rodziny – bez żony, bez męża choć razem. Żyją bez dzieci, ślubu, bez Kościoła. Znajdują inną wolność, uciekają. Globalny świat im na to pozwolił, globalizacja im na to pozwoliła, tak im jest wygodniej. W Polsce tak skonstruowaliśmy naszą cywilizację, kulturę i charakter, że dziewczyna, jak kończy 18 lat czy studia nie zamieszkuje z chłopakiem tylko żyje w swojej rodzinie. Wiem, że nie zawsze, mam to w swojej rodzinie, nawet tej najbliższej, ale jednak taka kultura ciągle jeszcze w Polsce jest. Oni z tej kultury chcą uciec. Może się nawet nie kochają, ale wygodniej, taniej i łatwiej jest im żyć razem. Straszne – bez wartości, bez zasad, bez sensu. Łamią swoje sumienia. Stają się wyobcowani. I w ten sposób zmienią też naszą kulturę, zmieniają Polskę.".

Wybrał Adam Wielomski

Całość na: http://www.b16.pl/program/534,marcinkiewicz.html
 

www.konserwatyzm.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka