Publicyści Konserwatyzm.pl Publicyści Konserwatyzm.pl
58
BLOG

Ludwik Skurzak: "Ludzie i idee"

Publicyści Konserwatyzm.pl Publicyści Konserwatyzm.pl Polityka Obserwuj notkę 0

Trzeba się zgodzić z Rafałem Ziemkiewiczem [Rzeczpospolita, 7 marca 2009 roku, Jaruzlelski dla każdego], że w sumie dziwnym jest to, iż wywiad jaki z Wojciechem Jaruzelskim przeprowadził Adam Wielomski przeszedł zupełnie bez echa. Jednakże nie podzielam wniosków, jakie on z tego wyciąga. Chyba w natłoku pisania bardzo wielu rzeczy przeoczył bowiem to, co wynikałoby z jego interpretacji, gdyby pociągnąć jej linie tylko odrobinę dalej.
Osobiście nie należałem do entuzjastów omawianego wywiadu gdyż moim zdaniem z tego, że Wojciech Jaruzelski w młodości hołdował myśli endeckiej a i obecnie wyraża szacunek dla Romana Dmowskiego - nic w sumie nie wynika. Zdaniem Ziemkiewicza jednak: "gdyby [rzecz] dotyczyła kogoś innego, samo młodzieńcze zauroczenie narodowym radykalizmem wystarczyłoby, żeby osobę skreślić definitywnie, wyrugować z dyskursu publicznego i straszyć z nią dzieci". Chodzi oczywiście o ekskomunikę, której w innym wypadku dokonałaby rzecz jasna Gazeta Wyborcza.

Pan Rafał wpada tu jednak w zabawną pułapkę. Wychodziłoby bowiem na to, że Adamowi Michnikowi bardziej zależy na czczeniu Wojciecha Jaruzelskiego, niż na zwalczaniu poglądów katolickich, konserwatywnych, czy narodowych. Gdyby tak było, to sytuacja byłaby w sumie niezła. Jeżeli Wojciech Jaruzelski częściej będzie sobie przypominał o swoich endeckich korzeniach z młodości, to Adam Michnik dla szerzenia jego kultu powinien również przesunąć się na takie pozycje. Jak wiadomo, większa radość z jednego nawróconego.

Mówiąc zaś serio, z tekstu Ziemkiewicza nieoczekiwanie wyszło coś, co jakiś czas temu w Krytyce Politycznej zdradził Cezary Michalski. Przyznał on, że w zasadzie to nie miał nigdy nic przeciwko poglądom Adama Michnika. Przeszkadzał mu raczej sam Michnik. No i faktycznie, gdy Michalski sam został "wielkim redaktorem wielkiej gazety", to co pisze, gwałtownie zaczęło zjeżdżać w lewo.

Czyżby to personalne, a nie merytoryczne patrzenie na świat było jakimś syndromem pokoleniowym? /Rafał Ziemkiewicz i Cezary Michalski są chyba w podobnym wieku/. Michnik miałby kochać Jaruzelskiego, bo jest Jaruzelskim. Michalski miałby nie cierpieć Michnika, bo jest Michnikiem. Czy jednak to widzenie świata w kategoriach "kto kogo" nie jest w pewnym momencie jałowe? Jeżeli ludzi trzeba będzie kochać lub zwalczać ze względu na ich nazwisko, a nie na to, co konkretnie robią lub głoszą, życie pewnie stanie się poniekąd prostsze. Ale w takim wypadku nie ma chyba sensu dłużej mówić, że "tylko prawda jest ciekawa".



Ludwik Skurzak
 

www.konserwatyzm.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka