Bulwersacje się mnożą, niesmaki rozradzają.
1. PROTEST CZY DONOS? Nie wchodzę w wewnętrzne sprawy Trójki, której "pracownicy i słuchacze" protestują dziś przeciwko nadreprezentacji prawicy w audycjach, zwłaszcza ostatnio - w audycji redaktora Sakiewicza o obrońcach Krzyża. Ale smaczny lapsus "GazWyboru" mnie rozśmieszył. Tytuł na dzisiejszej gazwybowrowej stronie www (porannej, bo może już się zmienił?) brzmi/brzmiał: "Protest dziennikarzy "Trójki" na Sakiewicza i jego kolegów. Pierwsza sprawa nowej KRRiT?". Jak do tej pory mieliśmy tylko "protesty przeciwko", a "na" mógł byc co najwyzej donos. Czyzby tak brzmiała pierwotna, wewnętrzna notatka, z której redaktor przykroił tytuł? Krzywdząca, bo "protest" podpisano przecie imionami i nazwiskami; ale... znacząca.
2. BŁĄD CZY KRĘPUJACE PYTANIE? Zaraz dalej mamy na "Gazwyborze" rzekomo "błędne" cytowanie Komorowskiego przez Kaczyńskiego. Rzekomo błędne, bo "błąd" Jarosława wytyka się dla picu jedynie, dla picu też daje się go w tytule - po to, żeby Prezydent Wszystkich Wyksztaciuchów miał jakieś alibi. Wszak niestety - wszystkie przywoływane przez Prezesa PiSu wypowiedzi, znane już zresztą powszechnie, mocno Komorowskiego pogrążają. Pograżają towarzysko - jeśli załozyć, że to lapsusy hrabiego. Ale niestety, lapsusy owe układaja sie przynajmniej w pasmo zadowolenia z przewidywanego faktu, że "prezydent gdzieś poleci" i że wskutek tego lotu będą nowe wybory. I niestety, jak już wielokroc donoszono, to zadowolenie miało też miejsce po 10 kwietnia. A jak dotąd, nikt Komorowskiego za te sprawy nie pociagnął do publicznej odpowiedzialności - to jest nie zmusił do wytłumaczenia sie z takich słów. Teraz to się dzieje. POdejrzewam wszakoż, że wytłumaczenia żadnego nie będzie, choćby dlatego, że jakiekolwiek tłumaczenie byłoby kolejnym lapsusem vel skandalem.
3. BEZSENSOWNA POLEMIKA Kaczyński-LIsicki żenuje. Polityk, na którego głosowałem w drugiej turze, mógłby zdobyć się na więcej logiki a mniej inwektyw. W lepszym stylu należało odeprzec zarzuty Redaktora. Skądinąd wiele w tych zarzutach prawdy, ale nie cała i dlatego możnaby z nimI spokojnie popolemizować. Wszak przebudzenie "zapaterystów" nastąpiłoby tak czy inaczej - bo nic innego im nie pozostało, jak dąć w tubę antykoscielną. Sprawa Krzyża przed pałacem jest ewidentną prowokacją, ale jak nie ta - byłaby zapewne inna. Ta została niestety podchwyconą przez Kaczyńskiego - ale czy na pewno "niestety"? Co do mnie, myślę, że "niestety" - tyle że nie ma tu pełnej pewności. W każdym razie jednak ani redaktor nie straci we mnie czytelnika, ani Jarosław nie straci mego (politycznego) poparcia w tej chwili. Bo jaki mam wybór? "GazWybór"? Liczyłbym oczywiście na zacnego Marka Jurka, ale chyba jeszcze nie teraz. Na razie nie ma jak.
4. MARZENIE. Czyli prawdę mówiąc, jedyne, na co miałbym teraz ochotę - to odciąc sobie internet i radio (telewizji i tak nie oglądam), zapomniec na jakiś czas o wszystkim, pochwycić leżak, do kieszeni wziąć ksiażęczkę do nabożeństwa i na spokojnie oraz milcząco posiedzieć i pomedytować pod przedpałacowym Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu. To marzenie. Na razie jeszcze nieosiagalne - bom daleko od Warszawy (to w sumie plus) i obarczon obowiązkami...


Komentarze
Pokaż komentarze (16)