Byłem w kościele na Mszy świętej. Modliłem się. Ergo sum: więc jestem. W Toruniu, żeby nie było wątpliwości. Spojrzałem dokoła, po uśmiechniętych ludziach z dziećmi. Przypomniałem sobie słowa Adama M. (już wielekroć na salonie komentowany tekst, „Gazeta Wyborcza” 15-16 października 2011, s. 1):
Te wybory to zwycięstwo Polski Marka Kondrata i Kuby Wojewódzkiego, Polski ludzi bystrych i uśmiechniętych. Zapamiętam frazę Wojewódzkiego:„Młody czytelniku, jeśli nadal chcesz głosować na PiS – wcześniej skontaktuj się z lekarzem i farmaceutą”.Jakby Duch Święty przemówił ustami Kuby Wojewódzkiego.
Taaaak... widziałem kościół pełen ludzi uśmiechniętych, ale Duch Święty jakoś nie przemawiał tu ustami Kuby W.
Ale widziałem też konfesjonał. I już wiem.
Kubo Wojewódzki, Marku Kondracie, Adamie Michniku, pomyślałem. Jeśli nadal… jeśli... to może Adam Michnik nieświadomie stał sie prorokiem mimo woli? Uśmiechnięty Chrystus czeka tu na Was. Z Duchem Świętym, który chce Waszymi ustami przemawiać. Czekają nie u lekarza i nie u farmaceuty (to wszak miejsca zarezerwowane dla młodych wyborców PiSu), ale w konfesjonale. Niekoniecznie w Toruniu, oczywiście.
Mam nadzieje, że się doczekają. Czego sobie i Wam życzę.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)