Odnotowuję słowa Wróblewskiego Tomasza:
<<Czas też, żeby ton medialnych sporów w Polsce dojrzał do naszych czasów. Nie będziemy marnować miejsca, publikując odpowiedzi na osobiste przytyki ze strony lewicowych mediów, nie zamierzamy zajmować się wymianą impertynencji. W pianie medialnego partyjniactwa poginęło całe mnóstwo ważnych spraw.>>[tu]
I zastanawiam się, co te słowa oznaczają. "W pianie" wstępniaka nowego RedNacza tylko one zapowiadają zmianę i znaczą cokolwiek. Konkretnie: bodaj, że znaczą zamknięcie łamów dla czegoś, co nie jest określone konkretnie. Cała reszta słów to właśnie piana w pianie. Ciśnięta z uspokajającej gaśnicy.
Ale obym się mylił. Odnotowuję i czekam. Bez wielkiej nadziei, niestety.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)