Jak dotąd żaden sąd w RP nie miał (lub rzadko kiedy, bo jeśli - to już zapomniałem, gdzie i kiedy to było, stary jestem), więc nie miał śmiałości nikogo skazać ani upomnieć za wystawienie dzieła sztuki w postaci figurki Matki Boskiej w, za przeproszeniem, w pojemniku z uryną ludzką (lub imitacją tejże). Wolność sztuki, wolnośc słowa, ot, co. Jakże często zadawaliśmy wtedy pytanie: co by było, gdyby w tym pojemniku znalazła się Gwiazda Dawida?
Oczywiście sie nie znalazła.
Ale, jak się okazuje, wystaczyło ją przekreślić.
Dzis "GazWybor donosi", że jakiś czonek lub działacz ONR-u przez dwa lata woził turystów po Dolinie Chochołowskiej będąc pono obwieszonym "rasistowskimi emblematami", za co właśnie "został oskarżony o szerzenie nienawiści na tle narodowościowym - pisze <<Gazeta Wyborcza>>".
Czy rzeczywiście były to emblematy rasistowskie? Tak skrupulatne w takich sprawach medium nie podaje dokładnie. Nie wylicza. Z artykuliku wynika tylko, że facet raz miał na sobie "koszulkę z przekreśloną gwiazdą Dawida", kiedy indziej "z napisem <<biały dumny mężczyzna>>'', wreszcie widziano go w "innych koszulach o szowinistycznej wymowie" - czyli nie rasistowskiej, ani nazistowskiej, bo by napisano dokładnie. A zatem sprawa delikatnopłynna.
Jednak oburzeni turyści (w tym zdaje sie, również "Michał Rusinek, literat, wykładowca UJ i sekretarz noblistki Wisławy Szymborskiej" - brawo) aż przez dwa lata informowali o tym "GazWybor" i policję oraz prokuraturę. Wreszcie opieszałe organa porządku zareagowały i oto facetowi "grozi do dwóch lat więzienia" [tu].
Zdaje się, że największy crimen stanowi owa przekreślona Gwiazda Dawida, bo to "symbol Izraela, który jest na fladze tego kraju". Mam nadzieję, że "biały dumny mężczyzna" nie podpada jeszcze pod hasło rasistowskie od strony prawnej. I zdaje mi się, że niektóre "lewicowe organizacje postepowe" i "pacyfistyczne" też zażywały przekreślonej Gwiazdy Dawida w okolicznościach wojennych ostatnich... no, ale one były lewicowe i postepowe. Wiec ich prawo. Tu mamy inny przypadek. Oskarżone są chyba "domyślne poglądy" pana, noszącego koszulki.
Nie identyfikując się z tymże panem, kórego przecież nie znam, ani którego koszulek nie widziałem - bardzo mnie to niepokoi. Zwłaszcza, że z opisu wynika niedostateczność przyczyn oskarżenia. Rażąca. Czym innym jest przyzwoitość i ogłada towarzyska (czy zostały obrażone, nie wiem), czym innym przestępstwo ścigane prawnie. Co będę zresztą pisał. Sapienti sat.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)