Ten cytat z wywiadu udzielonego przez p. Rokitę
blogerom Salonu24 jest kluczowy.
Niestety.
I choć w zasadzie dotyczy tylko (ładne mi "tylko"... ech...)
"reformy" szkolnictwa, to jednak można go traktować
śmiałojako komentarz szerszy. Do zapamiętania
zwłaszcza dla tych wszystkich, którzy nie lubią
nadużywanego ostatnio trochę słowa "zdrada".
Przytoczmy i zapamiętajmy więc:
"RZĄD TUSKA NIE PROWADZI POLITYKI "ZDRADY
NARODOWEJ", JEŚLI JUŻ TO WŁĄCZA SIĘ
W NURT "OGÓLNOEUROPEJSKIEJ ZDRADY."
Rokita "wywija" myśl, żeby nikt nie pomyślał, że tu chodzi
o jakąś teorię spiskową. Dodaje cudzysłów(dopisany
oczywiście przez blogerów, bo wywiad był spisywany
z nagrania - jak sądzę - a cudzysłów został zasugerowany
później, albo równolegle zamarkowany tonem głosu).
To nieco "upolitycznia" ów cytacik. Cywilizuje. na użytek
tych, co to nie chcą otrzymać i przyjąć "całej prawdy
o zdradzie" z użyciem słowa zdrada tak wprost.
Więc cudzysłów.
A to oczywiście jest zdrada. I to słowo, i cudzysłów wiele
też mówią o Polsce i współczesnej Europie.
O rozmijaniu się myśli, uczuć i czynów współczesnych
Polaków i niektórych (podkreślmy to: niektórych)
Europejczyków. O braniu w cudzysłów.
Przypominają się zaraz inne niedawne "polityczne" cytaty
(o potrzebie oddania sie części suwerenności, o potrzebie
wyrzeczenia sie polskości etc). Też przez zwolenników
obozu rządzącego brane w umysłowy cudzysłów lub nawias.
To jednak nie są tylko polityczne gierki - to polityczna
realność przygotowywana przez słówka, kończona (raczej "wykańczana") przez ustawy i rozporządzenia. Często
w imię rzekomego tworzenia Europy. Które też
można wziąć w cudzysłów.
W istocie chodzi o Polskę. Chodzi o to, że w wyniku
takiej "zdrady" możemy powrócic do sytuacji, w której
jakiś Francuz znów będzie mógł napisać z powodzeniem:
"w Polsce, czyli nigdzie". I to już nawet bez cudzysłowu.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)