problem świadomościowy poważny
w GazWyborze:
czytamy tam dziś, iż wedle badań zwolennicy PiS (wiekszość) "wierzą, że przyczyną katastrofy był zamach".
Tu dwie tezy sie przemyca: iż rzekoma katastrofa była katastrofą, a w zamach trzeba specjalnie wierzyć. Nihil novi w "GazWyborze".
Można by jednak odpowiedzieć: że wedle tych samych badań zwolennicy PO (większość) niekoniecznie wierzą, iż zamach był katastrofą. A już na pewno wiekszośc zwolenników PO nie uważa, że sprawa jest wyjaśniona. I zdaje sie, że większość ma niezbyt dobre zdanie o roli Rosji w niewyjaśnieniu tego, co stało się 10 IV 2010 w Smoleńsku.
Winna temu jest podobno prawica. Jej sączące jad media - jakże przecież małonakładowe w porównaniu z tymi, które sączą co innego w duszę Polaka (analizę przeprowadza Piotr Gociek na stronie gównej salonu, tu).
Ale może winny jest po prostu chłopski rozum? Oraz instynkt samozachowawczy Polaków, których - - - - (tak jak przynajmniej części innych stadnych odruchów i chłopskiego rozumu, typowych dla przeciętnego Polaka uważającego się za Polaka)- - - - których to odruchów i chłopskiego rozumu pozbawieni są redaktorzy GazWyboru?
Jako reprezentanci rozumu "niechłopskiego", występujący jako przedstawiciele instynktu samozachowawczego pewnej węższej niż wszyscy Polacy grupy Polaków?
Bo oni wprawdzie też są Polakami, tego im nie odmawiam , ale zdaje się, że daleko im do przeciętności i reprezentatywności...
Z czego bardzo się cieszę.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)