Sensacja. "GazWybor" ogłasza, że istnieje cos takiego, jak "prawdziwe kłamstwo". Nowy termin to zapewne echo terminu "demokracja socjalistyczna", która (jak pamietają niektórzy) tym różniła sie od zwykłej demokracji, czym zwykłe krzesło od krzesła elektrycznego. Podobnie musi być z "kłamstwem" i "prawdziwym kłamstwem". To kolejna manipa (alias manipulacja, nie mylić z bliskoznaczną "manifą") "GazWyboru". Kolejny krąg pekieł, w którym zanurzamy siędziś, tu i teraz.
Przypomnijmy dla porządku, że zasadniczo "kłamstwo" to poświadczenie nieprawdy w sposób świadomy.
Dzisiejsza "Rzepa" podaje listę takich "kłamstw smoleńskich" w materiale pt. "Historia kłamstw o Smoleńsku" - zostały tam zestawione m.in. kłamstwo pani Kopacz, kłamstwo MAK-u w sprawie obecności generała Błasika w kokpicie... i tak dalej. Czyli mowa o kłamstwach ewidentnych i niepodważalnych. Ich listę generalnie znamy; kto chce, może zerknąć.
Natomiast dla dzisiejszego "GazWyboru" "Prawdziwe kłamstwa o Smoleńsku" to ni mniej, ni więcej, tylko różne hipotezy, które pojawiały się na temat przyczyn katastrofy, czy raczej - na temat mechanizmu zamachu. Hipoteza nie jest kłamstwem. Dodam, że o ile niektóre z tych hipotez są fantastyczne, to inne całkiem prawdopodobne. I w mym przekonaniu - no, przecież nie tylko w mym - właśnie pośród tych hiptez ukrywa sie zapewne prawda, do której nie doszła (?) komisja Millera. Część z tychże to "wrzutki" rozpowszechniane (przynajmniej w cześci) po to tylko, aby prawdę ukryć w ich trudno ogarnialnym gąszczu; niektóre łatwo poddać ośmieszającemu ostrzałowi, aby następnie wszystkie, zarówno prawdopodobne, jak i nieprawdopodobne, nazwać wspólnym (a neisłusznym z gruntu) terminem - "kłamstwo". To właśnie czyni "GazWybor", a czyniąc to dokonuje ewidentnej i świadomej manipy. Czyli jednego z najbardziej podłych kłamstw, jakie się kiedykolwiek na łamach tej gazety pojawiły (przypominam: "niewyobrażalna podłość" - to sformułowanie, które dziś zostałoużytena łamach "GazWyboru" przez Żakowskiego).
Wychodzi na to, żeewidentne kłamstwa "GazWyboru"nie interesują- jego redaktorzy zainteresowani są jedynie otoczką niejasności, mgłą, którą z lubością sami powiększają i generują; mgłą kłamstw, która w sprzecznych ze sobą hipotezach okryła kwestię smoleńską. Kłamstw, które z kolei wymienia "Rzepa". A których "GazWybor" za kłamstwa ("prawdziwe kłamstwa") nie uznaje.
Niestety.Nie mam watpliwości, że lemingi przytakną "GazWyborowi". I tym samym po raz kolejny ugruntują w sobie tę dziwną definicję kłamstwa: wychodzi bowiem na to, że wedle redaktorów "GazWyboru" "kłamstwem" jest to, co zostanie w ten sposób przez nich określone.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)