...zainspirowany wpisem na temat dzisiejszego "GazWyboru", który poczynił Piotr Gociek, wsparłem wraży koncern, żeby zobaczyć na własne oczy, jak jest. Uwieczniam, bo scripta manent, a rzecz smakowita.
Tym bardziej, że dla dzisiejszej wersji internetowej "GazWyboru" (vide skriny ekranu) manifestacja w obronie TV Trwam jakby już była sprawą zaprzeszłą. Nie istniejącą. Zamiast niej omawia się Gowina - naczelnego katolika PO (pewnie jako odtrutkę antypisowską i antyrydzykowską - a i tak atakowany...). Za to wersja papierowa zawarła kilka zdań godnych wyrycia w brunatnej księdze cytatów z tegoż merdium.
Powtarzam: scripta manent. Zapamiętajmy więc.
Żakowski, choć zaniepokojony sytuacją, mimo wszystko bagatelizuje i deprecjonuje manifestację: "kilka tysięcy ludzi na ulicach Warszawy to jeszcze nie rewolucja". Tak jest: "kilka tysięcy", mimo że w sąsiedniej notce Szacki przyznaje, iż sobotni marsz był - i tu UWAGA:
...swoiście rekordowy, bo przyciągnął wedle PAPok. 20 tys. ludzi, mniej wiecej tyle, ile ta niszowa stacja ma widzów. Co jest skądinąd dodskonałym argumentem na rzecz tezy, że decyzja Krajowej rady Radiofonii i Telewizji odmawiająca o. Rydzykowi miejsca na multipleksie była nie polityczna, lecz merytoryczna.
UWAGA raz jeszcze. W "GazWyborze" można już oficjalnie twierdzić, że z danego medium korzysta tyle osób, ile zjedzie na manifestacje w jego obronie z całego kraju. Ciekawa socjologiczna teoria. Bardzo ciekawa. Dużo mówi.
- - - - -
| Swoją drogą dziwię się, skad u Goćka wzięło się, że PAP podał liczbę 50 tys., skoro w papowskiej notce [tu:PAP] jak byk "stojało" 20 tys. Zdaje się wszystkim logiczno myslącym, że było grubo więcej.|


Komentarze
Pokaż komentarze (2)