...czyli nie wywołał rozruchów, ale wywołał.
Cytowany na internetowych łamach „GazWyboru” [tu] Ciosek Stanisław mówił o zapowiadanym marszu Rosjan: „To pomysł z piekła rodem. Flagę mogą sobie czcić u siebie”. Ewa Milewicz przed marszem Rosjan porównywała - na łamach Wyborczej [tu] - pomysł noszenia koszulki z gwiazdą do pomysłu noszenia koszulki ze swastyką.
A prezes Kaczyński zdaje się niczego nie powiedział. I dziesiątego czerwca zadymy nie było.
Oczywiście mówiliśmy "My", prawacy, katole, etc., oburzeni pomysłem marszu – przewidując, że będzie niedobrze (tak jakby inni nie przewidywali). I oczywiście przestrzegając, żeby Ruskich nie tykać. I przewidując, że prowokacja pewnie i tak nastąpi.
I była burda. Czy wskutek prowokacji? Myślę – nie tylko ja - że tak, ale każdy może teraz mówić co chce.
No ale teraz wszyscy Tuskoidzi mogą odetchnąć i przejść na z góry upatrzone pozycje. Czytając dzisiejszą papierową GazWyborową - można dojść do takiego właśnie, jedynie słusznego wniosku: mamy w Polsce kibolskich ultrasów wychowanych przez PiS, którzy w imie Polski walczącej wykrzywiają twarz i biją ruskich. Właściwie nie ma tu mowy o wnioskach - tak po prostu się pisze, nie dowodzi, nei tłumaczy, lecz stwierdza. Taka jest wg "GazWyboru" rola PiSu - uczyć nienawiści.
Czyli, że milczenie Kaczyńskiego okazało się jak zwykle sygnałem do niszczenia Ruskich. A prawaccy intelektualiści zostali pilnie i in extenso wysłuchani przez najdzikszych niepoczytalnych kiboli.
Tylko jakoś ci kibole nie słuchali wezwań do spokoju, które przecież expressis verbis padały.
Oczywiście jeszcze lepsze wiadomości ogłasza rządowy dziennik rosyjski, realcjonowany przez „GazWybor” [tu]. Czy palikocki ruch pisząc adres do cara przepisywał z rządowej gazety Putina? Nie musiał, bo czytał w myślach.
No i jeszcze raz Tuskoidzi mogą odetchnąć. O to chodziło – wszystkiemu winny jest PiS.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)