…który czczony być winien...
[UWAGA - TA NOTKA ZOSTAŁA ZWINIĘTA PRZEZ ADM., NIE MAM POJĘCIA DLACZEGO - VIDE SKRIN Z EKRANU PO ODBLOKOWANIU PRZEZ AUTPRA DO UŻYTKU WŁASNEGO - O CÓŻ TU CHODZI? - zamieszczam więc tę notkę raz jeszcze - - - CZY może CHODZI O TO, ŻE NOTKA ODSYŁA DO NOTKI NA INNEJ STRONIE WWW.????]
Nasi to znaczy k. barscy uderzają na Rosjan. Rosjanie są czterokrotnie słabsi liczebnie, maja też prawie pieć razy mniej armat. Zostają zatem otoczeni; przez pół dnia ostrzeliwują ich polskie armaty, ale niestety - nasi puszkarze celują kiepsko, a prochu używają tak rozrzutnie że pod koniec imprezy zaczyna go brakować. I w końcu polskie armaty milkną nieodwołalnie. Wtedy Rosjanie wychodzą z lasku... a nasi porzucają armaty - i w nogi. No i koniec konfederacji.
Którą jednak (konfederację) czcimy!
I to nie żart. Dlaczego? po kliknięciu tutaj się okaże.


Komentarze
Pokaż komentarze