1 – panorama z płonącym dworem w Glanowie, rys. piórkiem Konstantego Nováka, z dnia 15 VIII 1863
1 – panorama z płonącym dworem w Glanowie, rys. piórkiem Konstantego Nováka, z dnia 15 VIII 1863
Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
1095
BLOG

powstanie 1863: Grottger, Traugutt, Działyński, dwór i powstańcy

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

…czyli niezwyczajni ludzie, przedmioty, wydarzenia: w Kórniku przed tygodniem, podczas wystawy i sesji „Grottger – Traugutt – Działyński i powstańcy z Kórnika”.

.

kontrowersja o lunetę

 

– Stąd patrzył, sprawdziłem –

– Nie, nie stąd…–

– Ale to musiało być spod Przegini! –

 Nie, to było spod Gotkowic. Luneta objęła tę drogę, i ten krzyż przydrożny, a nie tamten. Konstanty stał kilkanaście kilometrów w linii prostej od płonącego dworu.

– Chyba rzeczywiście, tak, myliłem się –

 

Różnili się zdaniem pochyleni nad skanami dawnych map panowie: kartograf Piotr Kamiński (skądinąd autor mapy powstania styczniowego) i Andrzej Novák-Zempliński, malarz, architekt i potomek dziedzica dworu w Glanowie, który to dwór 15 sierpnia roku 1863 spłonął podczas bitwy [fot. 11 – p. Andrzej Novák-Zempliński przedstawia powstańcze tradycje rodu Nováków – na starej fotografii: Stanisław Novák]. Jeden z przodków pana Andrzeja, Leon, zginął w tym dniu od moskiewskich kul, a drugi, Konstanty, współorganizator powstańczej wyprawy przechodzącej przez Glanów, obserwował płonący dwór przez lunetę – i co widział, naszkicował  [fot. 1 – panorama z płonącym dworem w Glanowie, rys. piórkiem Konstantego Nováka, z dnia 15 VIII 1863]. Luneta i szkic pozostają w zbiorach rodzinnych Nováków do dziś; sam szkic zobaczyliśmy nawet na wystawie. W dyskusji o miejscu, z którego rysowany był ów szkic, Piotr Kamiński musiał przyznać się do pomyłki i ustąpić. Patrzyłem na to i słuchałem urzeczony: sesja jeszcze się nie rozpoczęła, a już ustalono parę faktów w kwestiach doprawdy pasjonujących. Później było już tylko lepiej, bo…

 

…w obradach…

 

…wzięło udział ponad sto osób z Kórnika, Poznania, Śremu, Kościana, Wrocławia oraz Warszawy – no i zapewne jeszcze z kilku innych miejscowości. Publiczność wiernie trwała na miejscach przez ponad cztery godziny, a znaczna jej część aż do końca, czyli do 22.00  [fot. 2 – obrady na Zamku Kórnickim pomiędzy godz. 21.00 a 22.00]. Nic dziwnego, bo referaty, bywało, zapierały dech w piersiach (z początku – niestety – także z przyczyny rzężącego mikrofonu, który na szczęście dał się szybko opanować). Cały czas obecni byli gospodarze – czyli prof. Tomasz Jasiński – dyrektor Biblioteki Kórnickiej PAN, pani Katarzyna Woźniak, pani Edyta Bątkiewicz – zarazem pierwsza referentka, mówiąca o kórnickich zbiorach powstańczych[fot. 5 – p. Edyta Bątkiewicz i prof. Tomasz Jasiński, początek obrad]– oraz państwo Małgorzata i Mikołaj Potoccy, twórcy wystawy, która obradom towarzyszyła. A podczas obrad byliśmy świadkami…

 

…spotkania potomków tych, którzy…

 

…sto pięćdziesiąt lat temu uczestniczyli w powstaniu, pochodząc z trzech zaborów, walcząc w różnych oddziałach. A zatem spotkaliśmy się z panią Stanisławą Andrejewską, której pradziadek, kórnicki rymarz i siodlarz Leon Król przeszedł długi szlak bojowy pod komendą legendarnych dowódców – Younga i Taczanowskiego   [ fot. 13 – p. Stanisława Andrejewska mówi o Leonie Królu]. Dalej, czekało nas wirtualne spotkanie z kórniczaninem Czesławem Olsztyńskim, którego postać powoli wyłania się z niepamięci. Był bowiem mieszkańcem kilku miast, a pojawia się między innymi na zdjęciach z moich rodzinnych, kórnickich zbiorów. Teraz dowiedzieliśmy się, że schyłek życia spędził w Kościanie i tam spoczął po śmierci. Jego biografię bada pan Jan Pawicki, który też o Czesławie Olsztyńskim obszernie opowiedział   [ fot. 14 – p. Jan Pawicki mówi o Czesławie Olsztyńskim]. Ale może najbardziej może…

 

…niesamowite było spotkanie…

 

…wspomnianego już pana Andrzeja Nováka-Zemplińskiego z rodziną państwa Suszków. Novákowie do dziś posiadają dwór w Glanowie pod Miechowem; dziadek pani Janiny Suszki, Karol Firganek, bohatersko bronił tegoż dworu w dniu 15 VIII 1863 roku jako jeden z dziesięciu strzelców oddziału hrabiego Aleksandra Krukowieckiego. Ta obrona przeszła do historii i do legendy, była wielokrotnie opisywana. Niemniej wszystkie znane opisy pochodzą od osób trzecich i są zaprawione literacko-dziennikarską fikcją. Tymczasem pamiętnik Karola Firganka – wciąż jeszcze nieopublikowany – jest nie tylko ciekawy i barwny, ale okazuje się jedyną znaną dziś relacją z pierwszej ręki. Jako jeszcze inny niesamowity świadek obrony dworu w Glanowie objawił się ponadto…

 

…obraz Artura Grottgera…

 

– którego to faktu (bo już można chyba mówić o stwierdzonym fakcie) historycy sztuki byli nieświadomi. Panuje bowiem pośród nich słuszne skądinąd przekonanie o symbolicznym i uogólniającym charakterze grottgerowych rysunków (mimo że wielokrotnie usiłowano przypasować je do konkretnych osób i wydarzeń). Tym razem jednak…

 

…związki rodziny Nováków z Grottgerem…

 

…naprowadziły nas – poprzez referat pana Andrzeja Nováka-Zemplińskiego    [fot. 11]– do wniosku, że  choć „Obrona dworu” z cyklu „Polonia” nic wspólnego z obroną dworu w Glanowie nie ma, to jednak obraz Grottgera „Pożar dworu pod Miechowem” musiał już być zainspirowany opowieścią o obronie płonącego dworu w Glanowie. Sądzić trzeba, że Grottgerowi opowiedział o niej Konstanty Novák, jego bliski znajomy, który w roku 1863 krążył pomiędzy Glanowem a Krakowem, podczas gdy Artur Grottger – pomiędzy Krakowem a Wiedniem. Dla hipotezy takiej brak nawet alternatywy, bo dwór w Glanowie stał rzeczywiście „pod Miechowem” i spłonął, a postaci ukazane na płótnie (w tym niemowlę wynoszone z płomieni przez brodatego powstańca) odpowiadają bohaterom obrony, znanym tak z ówczesnej prasy, jak i z rodzinnych relacji Nováków.

 

Nie mniej niesamowite było spotkanie

 

…z Czarką Traugutta…

 

która towarzyszyła przyszłemu dyktatorowi powstania w kampanii poleskiej do maja lub czerwca roku 1863. Po bitwie pod Horkami Traugutt, podówczas naczelnik powstańczy powiatu Kobryńskiego, dzierżąc tę właśnie czarkę wzniósł toast na cześć towarzysza broni – Franciszka Jundziłła, zarazem naczelnika sąsiedniego powiatu słonimskiego. Przyglądał się temu zapewne powstaniec Józef Szarecki, poleski ziemianin, znajomy (a może i przyjaciel) Jundziłła. Po spełnieniu toastów Jundziłł i Traugutt wymienili czarki, rozeszli się i już nigdy więcej się nie spotkali. Traugutta czekała męczeńska śmierć na stokach Cytadeli, Jundziłł miał rychło umrzeć na emigracji, w paryskim Hôtel-Dieu. Czarkę Traugutta otrzymał wówczas od wdowy po Jundzille jej chrześniak, mały Staś Szarecki, syn Józefa. Posiada ją dziś jego prawnuk Dominik Księski (skądinąd redaktor naczelny Tygodnika Lokalnego Pałuki)   [fot. 6 – red. Dominik Księski opowiada o Czarce Traugutta | fot. 7 – tenże pokazuje monogramy Trauguta na Czarce], który niesamowite wędrówki Czarki rekonstruował, a teraz zarówno fakty, jak hipotezy swoje streścił.

.

W ten sposób z losami ludzi przeplatały się podczas obrad…

 

…losy przedmiotów…

 

…które można było ujrzeć na wystawie, zaaranżowanej przez Państwa Małgorzatę i Mikołaja Potockich   [fot. 12 – gablota z pamiętnikiem Karola Firganka, Czarką Traugutta, fotografią weteranów], przekonując się, że przeszłość „to dziś, tylko cokolwiek dalej”. Widok tych przedmiotów autentycznie wzruszał. Jakże niewiele brakowało, aby przepadły! Ileż niebezpieczeństw czyhało na przykład na spuściznę powstańczego pokolenia Nováków – cały poczet tej familii ujrzeliśmy na charakterystycznych fotografiach z epoki. Z kolei pamiętnik Karola Firganka mógł zginąć w masowym grobie, w którym spoczął w roku 1940 rozstrzelany przez Niemców i Ukraińców Kazimierz Firganek, syn Karola. Rękopis przejęła jednak Jadwiga Firgankówna. Po roku 1945 postanowiła pozostać w rodzinnym domu w Stanisławowie - i długo nie wiadomo było, gdzie jest i czy żyje. Oraz gdzie znajduje się pamiętnik Karola Firganka. Iście sensacyjną relację o ostatecznym wywiezieniu pamiętnika ze Związku Sowieckiego usłyszeliśmy z ust tego, który wywiezienia dokonał – czyli prof. Bolesława Suszki   [fot. 10 – prof. Bolesław Suszka opowiada o losach Karola Firganka i jego pamiętnika]. Nie mniej dramatyczne przejścia były udziałem Czarki Traugutta – która wpierw uniknęła rabunku podczas ekspatriacji, a potem, już w PRL-u, uratowana została z rąk sanitariusza-złodzieja przez hospitalizowaną przezeń właścicielkę Czarki, staruszkę Irenę Szarecką, córkę Stanisława. Intrygująco przedstawia się też (nie omawiany wprawdzie podczas sesji) los fotografii styczniowych weteranów z Wielkopolski, wykonanej w roku 1913, a potem kopiowanej, oddawanej w depozyt, rozpoznawanej na nowo i użyczonej na wystawę przez panią Elżbietę Nogajewską, prawnuczkę Kazimierza Gierlińskiego z Kórnika. Tego, który organizował transporty

 

…broni powstańczej…

 

z Kórnika do Królestwa. Nad tym, jakimi karabinami mógł rozporządzać Kazimierz Gierliński, szeroko rozwodził się Michał Mackiewicz, ekspert w dziedzinie broni strzeleckiej, pracownik Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie   [fot. 15 – p. Michał Mackiewicz z Muzeum Wojska w Warszawie mówi o powstańczej broni strzeleckiej]. Najciekawsza w jego fenomenalnie przygotowanej wypowiedzi była – dla mnie przynajmniej – hipotetyczna identyfikacja „szesnastostrzałowego sztucera”, jakim hrabia Jan Działyński posługiwać się miał w bitwach pod Pyzdrami i Ignacewem (wedle późniejszych wspomnień uczestników tychże starć). Pan Mackiewicz zaproponował wstępnie, że mogło tu chodzić o pierwowzór sławnego Winchestera, czyli o karabin Henry’ego wzór 1862. Zarazem odniósł się do zachowanego w kórnickich zbiorach (i ukazanego na wystawie) zestawu projektów dwudziestostrzałowego „karabinu Działyńskiego”, o czym zapewne napisze więcej w materiałach posesyjnych.

 

Wszystko to były niejako namacalne spotkania z ludźmi i przedmiotami – współczesnymi świadkami przeszłości. Ale wysłuchaliśmy także szeregu interpretacji, wygłoszonych z dalszej perspektywy. I tak, dane nam było przekonać się, że...

 

…Grottger wielkim artystą był…

 

…co nie jest bynajmniej orzeczeniem błahym, bo nie dla wszystkich oczywistym. Po latach podziwu przyszedł przecież czas, gdy Grottgerowi odmawiano wielkości, przypisując jego popularność wyłącznie patriotycznej tematyce dzieł. Okazuje się, że było dokładnie na odwrót. Sceny patriotyczne rysowało wielu, a jedynie Grottger – i to nieprzypadkowo – zapanował nad naszą wyobraźnią. Przyczyny tego stanu rzeczy wytłumaczył prof. Mariusz Bryl, w drugim i długim sesyjnym referacie  [fot. 3 – prof. Mariusz Bryl o tym, że Grottger geniuszem był]. A z kolei to,…

 

…że powstańczy dwór cierpiał i umierał…

 

choć na dworkowych facjatkach nierzadko pisano wojowniczo: „Jam dwór polski, co walczy mężnie” – wyjaśnił nam prof. Wiesław Ratajczak   [fot. 16 – prof. Wiesław Ratajczak mówi o powstańczym dworze polskim w literaturze]. Powstańcza walka byłaby niemożliwa bez dworów, ale jakże często kończyła się dla nich zagładą. I dlatego nie sama walka, lecz przede wszystkim klęska i upadek domu najgłębiej zapadły w pamięć potomnych. W polskiej literaturze pięknej zapanowały więc nostalgiczne wspomnienia o zabitym, rodzinnym gnieździe… Ale, że jednak

 

…dwór także walczył…

 

 – można się było przekonać na przykładzie wspomnianego już dworu w Glanowie, o którym opowiadał, wedle  wspomnień Karola Firganka, Konstantego Nováka i innych dostępnych źródeł – piszący te słowa   [fot. 17 – Kowalski rekonstruuje obronę dworu w Glanowie]. Ponadto dech w piersiach zaparły wypowiedzi…

 

…prof. Macieja Giertycha i Grzegorza Brauna…

 

którzy zabrali głos w dyskusji na zakończenie sesji. Prof. Giertych krótko opowiedział o swoich przodkach, bezpośrednio związanych z bohaterami i twórcą „Wiernej rzeki”    [fot. 8 – prof. Maciej Giertych swojej rodzinnej tradycji związanej z „Wierną rzeką”]. Publicznie ofiarował też do zbiorów Biblioteki Kórnickiej nowe wydanie książki pióra swego ojca, Jędrzeja, poświęconej powstaniu styczniowemu. Grzegorz Braun – prócz wyłuszczenia swoich sentymentów propowstańczych, ale i krytycznego podejścia do powstania jako politycznej prowokacji – wspomniał o swoim rodzinnym związku z „Wierną rzeką”   [fot. 9 - reż. Grzegorz Braun w kuluarach]. Obaj panowie dostali gromkie brawa od większości obecnych (acz, z drugiej strony, przynajmniej dwie osoby demonstracyjnie opuściły salę obrad). Na koniec śmiem stwierdzić, że…

 

…sesja udała się nadspodziewanie…

 

…jako że i referenci dopisali, i publiczność dopisała; ci pierwsi wzbudzili niekłamane zainteresowanie tej drugiej, ta druga zaś była wierna i wrażliwa. Niewielka wystawa zgromadziła przedmioty dotąd niepublikowane i nie pokazywane publicznie; podczas obrad doszło do kilku ważkich ustaleń, które są, jak sie zdaje, nowościami (skromnymi lub i nie) w literaturze dotyczącej postania styczniowego; nie mówiąc już o przemiłej kolacji dla referentów, którą zafundował burmistrz Kórnika.Wspomnę jeszcze, że część młodszych uczestników zamiast słuchać lub robić zdjęcia – czyniła notatki rysunkowe [fot. 4 – rysunkowa wersja obrad młodej adeptki obradoznawstwa].

 

No i – mam nadzieję, że obiecana przez gospodarzy publikacja materiałów z sesji wprowadzi owe nowe rzeczy w obieg. O co aż się proszą.

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

 

fotografii użyczyli:

Łukasz Grzegorowski

Teresa Kowalska

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

 

 patronat medialny
nad kórnicką sesją i wystawą
w dniu 21 kwietnia 2013 roku
objęły:

RADIO MERKURY POZNAŃ
PRZEWODNIK KATOLICKI
TYGODNIK LOKALNY
PAŁUKI
KÓRNICZANIN

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

 

a tymczasem ZAPRASZAM

DO WPISÓW
NA  www.okruchy1863.pl

i do własnej płyty:

Idźmy!
śpiewy powstańcze 1863:


TU SKLEPIK

A TU KLIP

a TU sejmowe nagranie piosenki
Wyprawa trzemeszeńska

z ukłonami, jk

Zobacz galerię zdjęć:

2 – obrady na Zamku Kórnickim pomiędzy godz. 21.00 a 22.00
2 – obrady na Zamku Kórnickim pomiędzy godz. 21.00 a 22.00 3 – prof. Bryl o tym, że Grottger geniuszem był 4 – rysunkowa wersja obrad młodej adeptki obradoznawstwa 5 – p. Edyta Bątkiewicz i prof. Tomasz Jasiński, początek obrad 6 – red. Dominik Księski opowiada o Czarce Traugutta 7 - red. Dominik Księski pokazuje monogramy Trauguta na Czarce 8 – prof. Maciej Giertych opowiada o swoich rodzinnych tradycjach związnych z „Wierną rzeką” 9 - reżyser Grzegorz Braun w kuluarach 10 – prof. Bolesław Suszka opowiada o losach Karola Firganka i jego pamiętnika 11 – Andrzej Novák-Zempliński przedstawia powstańcze tradycje rodu Nováków – na starej fotografii: Stanisław Novák 12 – gablota z pamiętnikiem Karola Firganka, Czarką Traugutta, fotografią weteranów... Sala Czarna Zamku Kórnickiego 13 – pani Stanisława Andrejewska mówi o Leonie Królu 14 – pan Jan Pawicki z Kościana mówi o Czesławie Olsztyńskim 15 – pan Michał Mackiewicz z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie mówi o powstańczej broni strzeleckiej 16 – prof. Wiesław Ratajczak opowiada o powstańczym dworze roku 1863 w literaturze 17 – Kowalski rekonstruuje obronę dworu w Glanowie

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura