27 obserwujących
31 notek
37k odsłon
  588   0

Wygrał gorszy kandydat

 

Dlaczego gorszy?

1. Uwikłany w niejasne finansowe i osobiste zależności od ludzi związanych z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Pan Prezydent elekt był jedynym posłem Platformy Obywatelskiej, który na początku poprzedniej kadencji Sejmu głosował przeciwko ustawie rozwiązującej WSI. Te zależności są do dziś skutecznie skrywane przed opinią publiczna przez Pana Prezydenta i jego otoczenie.

2. Całkowicie dyspozycyjny wobec własnej formacji politycznej. Urząd Prezydenta, który według Konstytucji RP ma być czynnikiem równowagi politycznej Państwa, przejęła osoba nie przejawiająca wyrazistości i odrębności w swojej Partii.

3. Po tragicznej śmierci śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pan Marszałek Komorowski w trakcie pełnienie funkcji Prezydenta nie zdobył się na gest uszanowania woli Zmarłego. Podpisywał ustawy i obsadzał stanowiska według własnego, partyjnego widzi mi się.

4. Pana Prezydenta poparły siły i środowiska mocno związane z pokomunistyczną i agenturalną częścią „okrągłego stołu”, z „grubą kreską” Premiera Mazowieckiego z kosmopolitycznym nurtem „Gazety Wyborczej”. Siły te od 20 lat zakłamują przeszłość, promują prywatę i uległość wobec europejskich i rosyjskich polityków, nie dbają o naród, o ekonomiczną i symboliczną pozycje Polski w świecie.

5. Pan Prezydent jest bez wątpienia wyrazicielem bogatszej, uprzywilejowanej i zadowolonej z obecnego stanu rzeczy części społeczeństwa. Świtowy kryzys nadciągający nad Polskę skonfrontuje profitentów systemu z warstwami pokrzywdzonymi. Czy ten Urząd Prezydenta będzie odpowiednim mediatorem w stanie zawirowań społecznych? Źle to widzę.

6. W trakcie kampanii Pan Prezydent nie zdobył się na żadną oryginalność. Jego sądy i opinii były pod publiczkę, zamknięte w kokonie poprawności politycznej, ocierały się o niekompetencje.

Dlaczego wygrał?

1. Obóz polityczny Prawa i Sprawiedliwości i jego zagorzali zwolennicy, po tragedii smoleńskiej ulegli złudzeniu, że społeczny szok jaki ona wywołała, sam z siebie wystarczy, by przezwyciężyć uprzedzenia i niechęci wobec lidera tego obozu Jarosława Kaczyńskiego.

2. Strona przegrana nie dopuszczając myśli o porażce, parła wspólnie ze swoimi przeciwnikami do podziału sceny politycznej na dwa obozy: „my” i „oni”. W efekcie wygrali „oni”, a podziały społeczne uległy wyostrzeniu.
Środowisko PiS nie podjęło próby poszukania i poparcia kandydata nie obciążonego takim potężnym, negatywnym elektoratem z jakim zderzył się Jarosław Kaczyński.

3. Wobec dramatu powodzi dziejącego się w trakcie kampanii obaj główni kandydaci przyjęli podobną strategię: nie ogłaszać stanu klęski żywiołowej. Interes PO i pana Marszałka był tu jasny. Dobrze wyczuły to sprzyjające im media i też nabrały wody w usta. Dlaczego scenariusza odłożenia wyborów obawiał się Jarosław Kaczyński? Dlaczego PiS z pozostałymi partiami parlamentarnymi zlekceważył istniejące prawo i interesy poszkodowanych powodzian? Niepojęte.

4. Trudno ocenić skuteczność taktyki zmiany wizerunku Jarosława Kaczyńskiego. Wiedza o powiązaniach Pana Komorowskiego jest w kręgu PiS dobrze znana. Czemu tych poważnych zarzutów nie postawiono w kampanii. W imię iluzorycznych, wizerunkowych korzyści nie przekazano społeczeństwu prawdy o kontrkandydacie.

5. Pan Kaczyński, podobnie jak Pan Komorowski nie próbował wyjść poza zaklęty krąg poprawności ekonomicznej. Jak można było szczycić się obniżkę podatku, za rządów PiS, dla najlepiej zarabiających i sugerować, że to właśnie uratowało nas przed kryzysem. Takie poglądy tylko mieszają w głowach zwykłym ludziom i służą skrajnym liberałom. Co mają one wspólnego z solidarną Polską?

Przyszłe, niczym nie ograniczone rządy PO i dyspozycyjnego wobec niej Prezydenta niczego dobrego narodowi nie wróżą. Obym się mylił.

Kornel Morawiecki

5 lipca 2010r

Lubię to! Skomentuj63 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka