W Sopocie 24% uprawnionych zdecydowało że załatwianie sobie przez prezydenta miasta mieszkania za pieniądze ( w tym przypadku koncesje - na jedno wychodzi) gminne nie dyskwalifikuje go jako prezydenta!
Jak to skomentować skoro klawiatura opada.
Aby nadal żyć w takim kraju trzeba to sobie zracjonalizować. Więc spróbujmy:
Można przyjąć że 5 do 10 % mieszkanców zostało przez ostatnie 10 lat skutecznie "skorumpowane" przez prezydenta miasta. Oni lub ich bliska rodzina zawdzięczają mu stanowiska, korzystne rozstrzygnięcia przetargowe itp. Pozostałe 15-20% głosujących to ci którzy bezpośrenio nie skorzystali ale cieszą się że ich nieruchomości etc zdrożały w ciagu 9 lat o 500-1000% i wystarcza im poziom rozwoju który "otrzymali" w czasie rządów prezydenta Karnowskiego.
Ci ludzie nie zadają sobie pytania czy gdyby dopuścili/ dali szansę innemu kandydataowi to ten wzrost móglby być np. o 50% wyższy. Oni raczej obawiają się że mógłby do władzy dojść ktoś JESZCZE GORSZY. I tu rzeczywiście patrząc na dzieje samorządności w Polsce jest to bardzo realne zagrożenie.
Myślę że to jest głowny powód "zwycięstwa" * Jacka Karnowskiego w Sopocie.Odliczając 20-30 procent ludzi którzy - zwykle ze względów bytowych - nie mają czasu na pogłady w sprawach lokalnych pozostaje jeszcze około 40% ludzi którzy nie poszli bo nie wierzyli w to że odwołanie obecnego prezydenta może coś ISTOTNIE zmienić na lepsze w ich życiu.
I czyją to wina ?
* piszę w codzysłowie bo jest to jednak co najmniej kwestionowane zwycięstwo od kategori moralnych do liczebnych)


Komentarze
Pokaż komentarze