a raczej jak się dziś dowiedziałem dla ambasadora w Iraku !
Pomijając koszt tego samochodu ( zdaje się niewiele droższy jest transporter opancerzony Rosomak) to należy sobie zadać pytanie.
Czy warto chronić polskiego ambasadora w Iraku ?
Moim zdaniem nie warto bo go tam nie powinno być ! Po co nam ambasador w państwie w którym nie mamy prawie żadnych interesów ? Przez 7 lat nie udało się ani naszym ambasadorom ani kolejnym rządom załatwić żadnego wiekszego biznesu ( czytaj dostępu do jakichkolwiek pól naftowych czy kontraktów rządowych). Jeśi więc jest to "biznes" na którym ponosimy same straty ( 17 poległych i parę miliardów złotych wydanych) to może najwyższy czas aby ZAMKNĄĆ taki biznes.
A jeśli chodzi o reprezentowanie - to skoro Niemcy i Francuzi mogą miec wspólnych ambasadorów - to cóż stoi na przeszkodzie aby zaprzjażniona ambasada USA nasze interesy w Iraku "reprezentowała" nie gorzej niż dotychczas ?


Komentarze
Pokaż komentarze