Moja mama była w zamierzchłych czasach w Radzie Zakładowej szpitala.
Rozpatrywali kiedyś sprawę kucharki przyłapanej na kradzieży z kuchni pół kg mięsa mielonego, dwóch jajek i do tego trochę margaryny.
Mieli ją zwolnić.
Zapytano o opinię kierowniczkę kuchni.
"Oczywiście, że zwolnić! Przecież mówiłam im, że będzie kontrola".
traube u Toyah - ale wymaga szerszego rozpropagowania !


Komentarze
Pokaż komentarze (2)