Choć robię to rzadko to dziś mnie trochę poniosło.
W dzisiejszej Loży Prasowej na pytanie zadane (przez prowadzącą) czy dzisiejsza publikacja w Rzeczpospolitej zmienia ocene doktora G ( przytaczam z pamięci)
pan redaktor Lizut był łaskaw odpowiedzieć coś w stylu " zastanówmy się dlaczego pojawia się następnego dnia po publkacji w GW" i generalnie że to na pewno CBA.
Czyli że jeśli GW ośmieszono przy kolejnej próbie lukrowania Polskiej rzeczywistości - i przedstawianiu przestępców jako ludzi honoru - to winne jest CBA.
Żenada !
PS. Jeśli trzeba badać zródło przecieku to powinny zrobić to służby państwowe a nie prywatny koncern medialny ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)